poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Teatr Nowy w Łodzi - teatr jednego aktora ???

W ostatni czwartek odbyło się w Teatrze Nowym ciekawe przedstawienie. W roli głównej - a zarazem w roli scenarzysty i reżysera - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki. W pozostałych rolach, a raczej w rolach statystów - pracownicy Teatru Nowego. Muszę dodać, że nie wszyscy pracownicy, a głównie techniczni i administracyjni - ponieważ większość aktorów nie chciała brać udziału w tym "przedstawieniu".


Co to za spektakl? "Referendum", zorganizowane z inicjatywy prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Referendum, które miało "zadecydować" o przyszłości dyrektora artystycznego Teatru Zbigniewa Brzozy. Ten kuriozalny pomysł, aby wszyscy pracownicy decydowali o przyszłości dyrektora artystycznego pojawił się zapewne tylko po to, aby "legitymizować" podjętą już decyzję prezydenta Kropiwnickiego.


Szkoda, że prezydent nie miał na tyle odwagi aby wcześniej powiedzieć, że decyzję już podjął. Żałuję, że prezydent Łodzi chciał szybkiego rozstrzygnięcia i nie poczekał do wtorkowej sesji Rady Miejskiej, na której to odbędzie się dyskusja o Teatrze Nowym (w porządku obrad znajduje się punkt: "Informacja prezydenta miasta Łodzi o sytuacji w Teatrze Nowym" ). A o Teatrze Nowym oraz o dyrektorze Zbigniewie Brzozie można długo rozmawiać. Z pewnością dyrektor Brzoza miał pomysł na ten Teatr. Co więcej, odnosił sukcesy. Wydaje mi się, że wprowadził do tego Teatru wiele nowego i zarazem dobrego.

Tuż przed wakacjami na jednej z sesji Rady Miejskiej dyskutowaliśmy o Teatrze Nowym, ponieważ prezydent Łodzi wystąpił z projektem uchwały zmieniającej statut teatru. Wówczas chodziło o rozszerzenie działalności teatru o działalność edukacyjną. Był to pomysł dyrektora Brzozy. Po długiej dyskusji Rada poparła pomysł i przyjęła uchwałę. Prezydent wówczas także wspierał dyrektora. Czemu więc znów rozgorzała dyskusja o przyszłości Teatru Nowego? Czemu Teatr nie może funkcjonować normalnie, a dyrektor Brzoza dalej pracować (mimo, iż ma wciąż obowiązujący kontrakt i będzie pobierał wynagrodzenie)? Czy w czasach kryzysu gospodarczego, kiedy to na każdym kroku prezydent Jerzy Kropiwnicki przypomina o potrzebie oszczędności, Miasto stać na wypłacanie wynagrodzenia osobie, która nie wykonuje swej pracy? Pytań jest jeszcze wiele. Na przykład na jakiej podstawie prawnej prezydent zorganizował referendum i dlaczego na kartach do głosowania były pieczątki UMŁ ? Mam nadzieję, że na jutrzejszej sesji Jerzy Kropiwnicki wyjaśni motywy swojego działania. Działania, które obiło się już szerokim echem w całej Polsce i które niestety nie jest pozytywnie komentowane.


Przyznam, że nie mam satysfakcji w pisaniu tych słów. Wolałbym być dumnym z tego w jaki sposób rządzi moim miastem prezydent Łodzi. Dziś niestety nie mogę powiedzieć "jestem dumny z mojego prezydenta". Coraz częściej widać, że Jerzy Kropiwnicki instytucje miejskie traktuje jak "swoje własne", jak swój prywatny folwark. To źle. Prezydent miasta powinien dbać o nie w imieniu i w interesie wszystkich łodzian, a nie jedynie w swoim własnym.


Obawiam się, że to czwartkowe "przedstawienie" oddala nasze miasto od tego, aby w 2016 roku stało się Europejską Stolicą Kultury. Szkoda, bo Łódź na to zasługuje.

środa, 12 sierpnia 2009

Zostałem ojcem :-)

27 lipca br. o godz. 15.00 urodził się mój syn Piotr. To najszczęśliwsza chwila w moim życiu! Przyznam, że gdy zobaczyłem go po raz pierwszy to ugięły się pode mną nogi :-) Nigdy wcześniej nie czułem się tak jak wtedy. To szczególna chwila! To maleństwo w jednej chwili zmieniło moje życie. Jestem z tego bardzo szczęśliwy :-)

Dziś już od tygodnia jesteśmy razem w domu. Mogę obserwować jak się rozwija i rośnie. Cieszę się, że lubi wieczorną kąpiel - to z pewnością obu nas bardzo zbliża do siebie. Na szczęście sierpień to sezon urlopowy, tak więc mogę ten czas w pełni wykorzystać na kontakt z moim maleńkim synkiem. Urlop co prawda kiedyś się skończy, ale z pewnością będą to najlepsze wakacje w moim życiu. A potem, gdy już będę musiał wrócić do pracy i tak będziemy przecież razem :-)

Nie pisałem na blogu od dawna. Jak już teraz wszyscy wiedzą, główną przyczyną mojej nieobecności w "sieci" były przygotowania do Jego narodzin. Praca w Radzie Miejskiej, praca zawodowa oraz przygotowania do przyjścia na świat Piotrusia były tak pochłaniające, że na wpisy na blogu nie było już niestety czasu. Do końca sierpnia cały swój wolny czas chcę w całości poświęcić synkowi. To ważne, abyśmy w te jego pierwsze dni byli razem.

piątek, 10 kwietnia 2009

Wesołych Świąt !!!

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy życzę wszystkim, aby te święta były okazją do refleksji i zadumy oraz aby przebiegły w ciepłej, rodzinnej atmosferze! Wesołych Świąt :)

poniedziałek, 30 marca 2009

Drzwi Otwarte w Radzie Miejskiej

Już w najbliższą sobotę, 4 kwietnia od 10.00 do 14.00 odbędą się po raz drugi "Drzwi Otwarte w Radzie Miejskiej". W ciągu tych czterech godzin, podobnie jak przed rokiem, będzie można zobaczyć miejsca gdzie pracują łódzcy radni. Dla wszystkich łodzian otwarte będą: Duża Sala Obrad (miejsce sesji Rady), Mała Sala Obrad (dawne miejsce sesji Rady, obecnie miejsce narad), sale komisji Rady Miejskiej oraz gabinet Przewodniczącego Rady (tam przechowywany jest m.in. sztandar Miasta). Po Radzie oprowadzać będą radni oraz członkowie Młodzieżowej Rady Miejskiej.

Wszystkich łodzian zainteresowanych pracą łódzkiej Rady Miejskiej serdecznie zapraszam.

Przypominam, iż każda sesja Rady jest publiczna i otwarta dla mieszkańców naszego miasta. Obrady zawsze można obserwować z balkonu na Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej.

piątek, 27 marca 2009

O rewitalizacji w Radzie Miejskiej

Wczoraj odbyło się w Dużej Sali Obrad bardzo ciekawe spotkanie nt. rewitalizacji. Zorganizowałem je wspólnie z członkami Ruchu Społecznego "Szacunek dla Łodzi". W ciągu 6 godzin prezentacji i dyskusji wiele na ten temat zostało powiedziane. Padło także wiele gorzkich słów pod adresem władz miasta.

Trzeba przyznać, że rewitalizacja w Łodzi kuleje. Nie ma na nią tylu środków ile wszyscy byśmy chcieli. I jest jeszcze jeden problem - znikające z krajobrazu Łodzi stare fabryki. Tu problem jest większy, ponieważ te których już niestety nie ma były własnością prywatną.

Wczorajsze spotkanie traktuję jako rozpoczęcie w Łodzi szerokiej debaty o rewitalizacji. I wiem już, że debata ta wkrótce się nasili. Dlaczego? Otóż, mój klubowy kolega radny Rafał Reszpondek zapowiedział wczoraj, że przygotuje na najbliższą sesję Rady Miejskiej projekt uchwały w sprawie powołania Doraźnej Komisji RM ds. rewitalizacji. To dobra wiadomość. Od 15 kwietnia powinniśmy mieć komisję, która będzie zajmowała się wyłącznie tym problemem. Dzięki temu dyskusja powinna przyspieszyć, i co najważniejsze - liczę, iż pojawią się konkretne rozwiązania. Nie można bowiem w kółko dyskutować o ogólnikach.

środa, 25 marca 2009

Spotkanie w sprawie rewitalizacji

Jutro, 26 marca, w godz. 11.00 - 15.30 w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej (ul. Piotrkowska 104) odbędzie się spotkanie nt. „REWITALIZACJA W ŁODZI – JAK BYŁO? JAK JEST? JAK POWINNO BYĆ?CZY IDEA ZINTEGROWANEJ REWITALIZACJI JEST SZANSĄ DLA ŁODZI?”

Poniżej przedstawiam program spotkania.

11.00 – 11.10 - Powitanie gości - Tomasz Kacprzak, Przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi
11.10 – 11.20 - Wystąpienie Prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego
11.20 – 11.30 - Wystąpienie Pełnomocnika Prezydenta Łodzi ds. rewitalizacji Włodzimierza Tomaszewskiego, Wiceprezydenta Łodzi
11.30 – 11.45 - Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi” – Spotkaliśmy się dla Łodzi Adam Brajter, Wiktor Marzec, Patrycja Wojtaszczyk
11.45 – 12.00 - Rewitalizacja w Łodzi – dotychczasowe działania
Marek Lisiak (Architekt Miasta), Beata Konieczniak (Miejski Konserwator Zabytków)
12.00 – 12.15 - Manufaktura – przykład udanej rewitalizacji - Joanna Delbar
12.15 – 12.30 - Rewitalizacja Starego Miasta, Jacek Janiec, Józef Roszak oraz Członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Starego Miasta
12.30 – 12.55 - Łódzkie Pomniki Historii, Krzysztof Piątkowski, Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi
12.55 – 13.30 - Parki kulturowe jako narzędzie zintegrowanej rewitalizacji – stan na dziś, idea oraz propozycje projektów dla Łodzi , Rafał Reszpondek (radny Rady Miejskiej w Łodzi), Marek, Janiak, Jakub Polewski (Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”)
13.30 – 13.45 - Przerwa
13.45 – 13.55 - Zintegrowana Rewitalizacja Łodzi – Ekonomia „Ziemi Obiecanej”
Monika Dzięgielewska-Geitz, Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”
13.55 – 14.05 - Dziedzictwo kulturowe i krajobraz kulturowy – ważne pojęcia idei
zrównoważonej rewitalizacji, Xenia Modrzejewska-Mrozowska, Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”
14.05 – 14.15 - Rozwiązania transportowe w Łodzi: dobre czy złe? Polityka transportowa a zachowanie dziedzictwa i krajobrazu kulturowego.
Tomasz Bużałek, Jarosław Ogrodowski, Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”
14.15 – 14.25 - Projekty "rewitalizacyjne" a ratowanie zabytków. Jak w łódzkiej
praktyce się to sprawdza? Wiesław Kaczmarek, Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”
14.25 – 14.35 - Planowanie przestrzenne z udziałem społecznym dr inż. arch. Małgorzata Hanzl, Ruch Społeczny „Szacunek dla Łodzi”
14.35 – 15.30 - Dyskusja – wszyscy zaproszeni goście i uczestnicy spotkania (moderacja)
15.30 - Zakończenie spotkania - Tomasz Kacprzak, Przewodniczący Rady Miejskiej



Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam !!!

Będzie strategia mieszkalnictwa



Cieszę się, że projekt tej uchwały nie wzbudzał kontrowersji wśród radnych i uzyskał bardzo duże poparcie (wszyscy byli za, przy jednym głosie wstrzymującym). Teraz prezydent Łodzi ma czas do 30 czerwca na przygotowanie dokumentu.

Strategia ta jest bardzo ważna dla mieszkańców naszego miasta, ponieważ każdy łodzianin powinien wiedzieć jakie plany odnośnie mieszkalnictwa mają władze miasta. Mam nadzieję, że stworzymy w Radzie dobry plan, który zapobiegnie tendencji przeprowadzania się łodzian do ościennych gmin. Bardzo istotne jest także, abyśmy podjęli decyzję co do dalszego sposobu zarządzania mieszkaniami komunalnymi. Obecny system oparty na AN-ach oraz ZGM-ach jest zły. Wydaje mi się, że nadszedł już ten czas aby zlikwidować te jednostki a zarządzanie przekazać prywatnym firmom. Taki system jest w Gdańsku i z tego co wiem dobrze się sprawdza.

Więcej o tej uchwale nie będę pisał, ponieważ poświęciłem jej już wpis na blogu 12 marca br.

sobota, 21 marca 2009

Dlaczego Komendant Miejski Policji musi odejść?

W tym tygodniu media obiegła informacja o odwołaniu Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi insp. Jarosława Wołoszyńskiego. Dlaczego taką decyzję chce podjąć Komendant Wojewódzki Policji insp. Marek Działoszyński (decyzja nie została jeszcze podjęta, rozpoczęto procedurę odwołania Komendanta) - tak naprawdę nie wiadomo.

Oficjalnym powodem odwołania mają być podobno niewystarczające wyniki prewencji i Sekcji Ruchu Drogowego KMP. O ile jeśli chodzi o drogówkę policjantów jest za mało (ale to dotyczy całego województwa), to w przypadku prewencji wyniki Komendy są dobre. Komendant Wojewódzki Policji ma prawo odwołać Komendanta Miejskiego. To jego kompetencja i nie zamierzam z tym dyskutować, ale powody odwołania powinny być upublicznione i jasno przedstawione mieszkańcom Łodzi. W końcu chodzi o szefa Policji w Łodzi, dużego miasta, którego mieszkańcy chcą wiedzieć kto i jak chroni ich bezpieczeństwa.

Komendanta Wołoszyńskiego poznałem, gdy był jeszcze zastępcą komendanta miejskiego (za szefostwa Aldony Kostrzewy). Przyznam, że nie mogę na Jego temat powiedzieć złego zdania. To dobry policjant. Dużo zmienił w pracy łódzkiej Policji. Najważniejsze to wzrost poczucia bezpieczeństwa przez mieszkańców Łodzi. Ten czynnik chyba najlepiej ocenia pracę szefa łódzkiej Policji. Ale nie tylko tym może pochwalić się Komendant. Spadła i to sporo liczba kradzieży samochodów, mniej jest popełnianych przestępstw, wzrosła wykrywalność. Poprawiły się dodatkowe patrole na łódzkich osiedlach (finansowane z kasy samorządu). Ogólny wizerunek łódzkiej Policji znacznie się poprawił. Ponadto warto zaznaczyć, że komendantowi udało się stworzyć w łódzkim samorządzie dużą ponadpartyjną "koalicję dla bezpieczeństwa". Przekonał do swoich pomysłów zarówno prezydenta Łodzi, jak i radnych z PO, PiS czy Lewicy. Dzięki temu z roku na rok rosło dofinansowanie Policji z kasy samorządu (w tym roku to 4,2 mln PLN).

Dlatego też pozwoliłem sobie napisać w tej sprawie list do Ministra Spraw Wewnętrznych Grzegorza Schetyny oraz do Wiceministra Adama Rapackiego odpowiedzialnego za Policję. Oto jego treść:


"Szanowny Panie Ministrze,
Z niepokojem przyjąłem informację o liście Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi insp. Marka Działoszyńskiego, który wpłynął do Prezydenta Miasta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego, w sprawie odwołania z funkcji Komendanta Miejskiego Policji insp. Jarosława Wołoszyńskiego.
Łódzka Policja kierowana przez Komendanta Jarosława Wołoszyńskiego przez ostatnie lata odnosiła wiele sukcesów. Dzięki profesjonalnemu zarządzaniu Komendą Miejską Policji w Łodzi wzrosło wśród mieszkańców Łodzi poczucie bezpieczeństwa.
Ważnym elementem stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego są wyniki osiągane przez Sekcję Ruchu Drogowego oraz służby prewencyjne Komendy Miejskiej Policji.
Sukcesy zawodowe dotyczyły spadku liczby przestępstw oraz wzrostu ich wykrywalności, między innymi: zmniejszenia się liczby kradzieży samochodów, skutecznego przeciwdziałania narkomanii oraz zwalczania przestępczości gospodarczej i korupcyjnej.
Komendant Miejski Policji przyczynił się również do poprawy warunków pracy samych policjantów poprzez unowocześnienie sprzętu, wymiany samochodów, remonty Komisariatów oraz Izby Dziecka.
W ciągu ostatnich lat Komendant Jarosław Wołoszyński ściśle współpracował z władzami samorządowymi Łodzi w zakresie poprawy bezpieczeństwa w naszym mieście. Efektem tej owocnej współpracy było coroczne zwiększanie środków z budżetu Miasta na działania wykonywane przez łódzką Policję.
W związku z powyższym niezrozumiała dla mnie jest decyzja Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi w sprawie odwołania z zajmowanego stanowiska Komendanta Miejskiego Policji insp. Jarosława Wołoszyńskiego. "

Niektórzy odczytywali ten list jako polityczną obronę Komendanta. Ale w tej sprawie podobne stanowiska mają także Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki (ZChN) oraz przewodniczący Komisji Ładu Społeczno - Prawnego Rady Miejskiej Jarosław Berger (Lewica), a także cała Komisja. Tak wiec, skoro działania Komendanta wspierali ludzie związani z różnymi opcjami politycznymi to nie wyszukiwałbym się tu "akcji politycznej", lecz raczej próbę wstawienia się za osobą, która dobrze wykonywała swoje obowiązki. Jaka będzie ostateczna decyzja Komendanta Wojewódzkiego? Wkrótce zobaczymy.

czwartek, 19 marca 2009

Budżet miasta przyjęty

Wczoraj odbyła się Sesja Rady Miejskiej, która głównie poświęcona była budżetowi miasta na ten rok. Po długiej debacie i kilku miesiącach dyskusji o ostatecznym kształcie budżetu, udało się w końcu stworzyć w Radzie porozumienie w tej sprawie. Dobrze, że Rada przyjęła budżet. W przeciwnym razie wydatki miasta ustaliłaby Regionalna Izba Obrachunkowa.

Jaki jest ten budżet? Idealny nie jest. Ale nie jest zły. Głównym jego autorem jest prezydent miasta. Ale radni, zarówno Platformy jak i PiS, mają także w jego tworzeniu swój udział. Dzięki postulatom radnych PO w budżecie znalazły się dodatkowe środki m.in. na: remonty domów komunalnych (1,5 mln), remonty szkół (1,5 mln), rewitalizację Śródmieścia (1,5 mln), ochronę zabytków (1 mln), dofinansowanie Policji (1 mln), termomodernizację szkół (700 tys.), Centrum Informacji Turystycznej ( 500 tys.), ścieżki rowerowe (500 tys.), remont miasteczka ruchu drogowego w Parku J. Poniatowskiego (200 tys.), budowę placów zabaw (180 tys.), zakup samochodów do wywozu towaru nielegalnie handlujących (150 tys.).

Cieszę się, że udało nam się znaleźć pieniądze na najważniejsze cele, które zawarte były w naszych czterech "filarach", o których mówiliśmy przez ostatnie tygodnie. Ale cieszę się także z tego, że są też pieniądze na "mniejsze" wydatki, co nie oznacza, że zbędne. 180 tys. na place zabaw to realizacja postulatu mieszkańców, m.in. tych, którzy w ramach projektu "Lipowa od nowa" chcą zmienić swoje otoczenie.

poniedziałek, 16 marca 2009

Łódź potrzebuje dobrego budżetu

Czy w środę Rada Miejska uchwali budżet miasta na 2009 rok? To pytanie zadają sobie wszyscy na Piotrkowskiej 104. Osobiście uważam, że Rada powinna w środę uchwalić budżet, ponieważ jest to najważniejsza uchwała Rady w ciągu roku. Tak więc, nie jest właściwym pytanie "czy uchwali ?", ale "jaki uchwali ?". Na to pytanie odpowiedź jest w miarę prosta - dobry budżet. Budżet, z którym identyfikować się będą mieszkańcy Łodzi.

Nie wiem dziś czy będzie to budżet, który zaproponował prezydent Łodzi. Do tego budżetu wielu radnych ma wiele zastrzeżeń. Mój klub ogłosił kilka tygodni temu własne pomysły, które mają tworzyć "cztery filary" finansów miasta. O tych propozycjach rozmawiamy z prezydentem miasta oraz ... z pozostałymi klubami radnych.

Jakie będę skutki debaty budżetowej? Przekonamy się w środę podczas Sesji Rady Miejskiej. Z pewnością w budżecie muszą się znaleźć dodatkowe pieniądze na bezpieczeństwo, remonty kamienic komunalnych oraz szkół, rewitalizację Śródmieścia, a także na poprawę stanu łódzkich ulic.

Wszyscy z niecierpliwością czekamy na środowe głosowanie. Mam nadzieję, że uda nam się zbudować w Radzie szerokie porozumienie dla dobrego budżetu. Łódź bowiem zasługuje na taki budżet.

czwartek, 12 marca 2009

Łódź potrzebuje nową politykę mieszkaniową

Wczoraj na konferencji prasowej przedstawiłem projekt uchwały w sprawie ustalenia kierunków działania dla Prezydenta Miasta Łodzi w zakresie polityki mieszkaniowej. Zobowiązuje ona prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego do stworzenia strategii budownictwa i polityki mieszkaniowej Łodzi na lata 2009 - 2012 z perspektywą na lata 2013 - 2020 oraz do przedstawienia przedmiotowej strategii do akceptacji przez Radę Miejską w Łodzi do 30 czerwca 2009 r.


Strategia powinna w szczególności obejmować:

- plan przygotowania nowych terenów w Łodzi pod budownictwo wielorodzinne i indywidualne, w tym także rezydencjonalne,
- przygotowanie szczegółowego planu budownictwa komunalnego,
-przygotowanie kierunków wsparcia budownictwa społecznego, określenie zasad utrzymania i modernizacji posiadanego zasobu komunalnego, w tym również ewentualnych zmian organizacyjnych zarządzania gminnym zasobem mieszkaniowym,
- określenie nowych zasad nabywania mieszkań i lokali komunalnych przez ich dotychczasowych najemców.


Opracowanie i przyjęcie strategii przyczyni się do wzrostu atrakcyjności naszego Miasta jako miejsca zamieszkania i zapobiegnie tendencji przenoszenia się wielu łódzkich rodzin do ościennych gmin.


Dziś polityka mieszkaniowa Miasta nie jest do końca jasna dla mieszkańców Łodzi. Trzeba ją na nowo opracować. Z jednej strony władze miasta zachęcają do kupowania mieszkań komunalnych, z drugiej - prezydent Łodzi decyduje czy dane mieszkanie sprzedać czy też nie (występuje jako podmiot prawa cywilnego). Ponadto, nie jest jasno określone gdzie mają być budowane nowe osiedla mieszkaniowe (zarówno jedno-, jak i wielorodzinne). Wiele wątpliwości budzi także dalsze funkcjonowanie "AN-ów", które są powszechnie krytykowane przez najemców mieszkań komunalnych. Myślę, że czas na nowy system zarządzania mieszkaniami komunalnymi. AN-y należy zlikwidować, a ich miejsce powinny zająć prywatne firmy zarządzające nieruchomościami.
Dyskusja na ten temat odbędzie się na Sesji 25 marca.

środa, 11 marca 2009

Budżetowe przyspieszenie - debata budżetowa: 18 marca

Dzisiaj na spotkaniach przedsesyjnych z wiceprezydentami miasta, z przewodniczącymi komisji Rady Miejskiej oraz z Konwentem zaproponowałem, aby przyspieszyć debatę budżetową i zorganizować ją o tydzień wcześniej, czyli 18 marca a nie 25 marca jak pierwotnie planowano.
Moja propozycja została zgodnie przyjęta i zaraz po godz. 12.00 zwołałem na 18 marca budżetową sesję Rady Miejskiej.

W ciągu ostatniego tygodnia prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki nie przedstawił radnym żadnych poprawek budżetowych, nie prowadził także rozmów w sprawie szczegółów zmian w budżecie. Zamiast tego prezydent miasta zdecydował się rozpocząć przebudowę placu Dąbrowskiego, mimo iż 21 stycznia Rada Miejska podjęła uchwałę - stanowisko w sprawie wstrzymania inwestycji na placu Dąbrowskiego. Prezydent zignorował stanowisko Rady wiedząc, że to Rada Miejska zatwierdza wydatki związane z tą inwestycją. Ciekawe, co uczyni prezydent Łodzi jeśli za tydzień radni wykreślą z projektu budżetu inwestycję na placu Dąbrowskiego? Ale o stanowisku prezydenta Łodzi dowiemy się dopiero w poniedziałek. Od dziś do piątku znów bowiem przebywa poza Łodzią.

wtorek, 10 marca 2009

Nekropolis

Wczoraj w Muzeum Kinematografii odbyła się premiera nowego filmu Andrzeja Czuldy "Nekropolis". Jest to dokument przedstawiający historię Łodzi przez pryzmat osób, których grobowce znajdują się na Starym Cmentarzu. W filmie widzimy piękno Starego Cmentarza i jego zabytkowe nagrobki. Obraz przedstawiony w filmie jest bardzo poruszający. Widzimy w nim zarówno odrestaurowane pomniki (głównie dzięki ofiarności samych łodzian) oraz niszczejącą kaplicę Scheiblera.

Ta ostatnia wywołuje najwięcej emocji. Z pewnością jest ona największym skarbem Starego Cmentarza. W latach 60. i 70. ubiegłego stulecia została ograbiona i zniszczona. Dziś trwają prace nad jej uratowaniem. Mam nadzieje, że w tym roku z budżetu miasta przekazane zostanie 1,5 mln. złotych na renowację kaplicy. A w następnych latach - kolejne pieniądze. Bez budżetowych pieniędzy stracimy jeden z najcenniejszych łódzkich zabytków. A na to pozwolić sobie nie możemy.

Przyznam, że ten wyśmienity film wspaniale pokazuje wielokulturową "starą" Łódź. Jest to bardzo dobra promocja naszego miasta. Gratuluję Andzejowi Czuldzie kolejnego znakomitego filmu. Panie Andrzeju! Dziękuję. W tym miejscu muszę także podziękować mojemu poprzednikowi, byłemu przewodniczącemu Rady Miejskiej, senatorowi Maciejowi Grubskiemu. Gdyby nie jego determinacja i walka o fundusze, ten film pewnie by nie powstał. A byłaby to wielka strata dla naszego miasta.

środa, 4 marca 2009

Sesja budżetowa - 25 marca 2009 roku

Dzisiaj, podczas przerwy w Sesji Rady Miejskiej, odbyło się spotkanie członków Konwentu (prezydium Rady oraz szefowie klubów radnych) z prezydentem Łodzi dotyczące tegorocznego budżetu miasta.

Na spotkaniu ustaliliśmy, że debata budżetowa odbędzie się, tak jak proponowałem wcześniej, 25 marca. Zwołam w tym dniu specjalną sesję, którą poświęcimy jedynie tej najważniejszej dla miasta uchwale Rady Miejskiej.

Do tego czasu prezydent Jerzy Kropiwnicki przygotuje projekty autopoprawek do budżetu.

wtorek, 3 marca 2009

Spotkanie w sprawie rewitalizacji centrum miasta

Od dawna w Łodzi prowadziło się różne dyskusje na temat rewitalizacji centrum miasta. Powstało kilka koncepcji. Pamiętam dyskusje przeprowadzane w każdej, kolejnej kadencji samorządu. Jaki był efekt tych dyskusji? Różny. Powstało kilka projektów. Część była realizowana, część - nie.

Z pewnością największym sukcesem jest łódzka Manufaktura. Udało się uratować dawne zakłady Izraela Poznańskiego. Największą porażką są z pewnością znikające z krajobrazu naszego miasta stare fabryki.

Kilka tygodni temu, wraz z wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Krzysztofem Piątkowskim, spotkałem się z przedstawicielami ruchu społecznego "Szacunek dla Łodzi". Rozmawialiśmy o wielu problemach dotyczących rewitalizacji łódzkiego Śródmieścia. Pojawił się pomysł, aby w tej sprawie zwołać nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej. Pomysł dobry, ale należy pamiętać, że na sesjach radni podejmują uchwały, które są wcześniej przygotowane. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest organizacja najpierw dużego spotkania - konferencji o rewitalizacji. Wnioski z tego spotkania będzie można przelać na papier i przygotować konkretne propozycje uchwał Rady Miejskiej.

W związku z tym, zapraszam wszystkich zainteresowanych na spotkanie w sprawie rewitalizacji, które odbędzie się 26 marca br (czwartek) o godz. 11.00 w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej w Łodzi (ul. Piotrkowska 104). Szczegółowy program zostanie wkrótce przedstawiony.

Będziemy mogli wtedy porozmawiać o wszelkich problemach związanych z rewitalizacją. M.in. o Śródmieściu, Manufakturze, Starym Rynku, Ratuszu Miejskim i starych fabrykach.

Mam nadzieję, że będzie to początek bardzo ciekawej dyskusji i ... bardzo skutecznych działań. Działań bardzo potrzebnych naszemu miastu.

poniedziałek, 2 marca 2009

Zgroza : rzecznikowi prezydenta Łodzi podobają się lumpeksy na ulicy Piotrkowskiej

Od dawna trwa dyskusja o przyszłości ulicy Piotrkowskiej. Pojawiały się różne pomysły. Mimo wielu sporów na ten temat, jedno jest pewne, wszystkim uczestnikom tej debaty zależało na zachowaniu wyjątkowego charakteru ulicy Piotrkowskiej, która od lat zawsze była wizytówką Łodzi.


Dlatego też nie dziwie się oburzeniu wielu łodzian, wywołałanego przez słowa Kajusa Augustyniaka - rzecznika prezydenta Łodzi, wypowiedziane w wywiadzie dla częstochowskiego dodatku Gazety Wyborczej dotyczące lumpeksów - szmateksów na ulicy Piotrkowskiej: "Ze dwa faktycznie są. Ale to dobrze, bo to dla wielu osób fajne sklepy".


Szanowny Panie Rzeczniku! W taki sposób nie będziemy promować naszego miasta i jego głównej ulicy. Występowanie lumpeksów na Piotrkowskiej to raczej wstyd i porażka dotychczasowych działań, a nie powód do dumy. Te sklepy są potrzebne, ale nie na głównej ulicy miasta. Dlatego też nie ma się co chwalić!


Niedawno prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki grzmiał mówiąc o zagrożeniu jakim dla ulicy Piotrkowskiej są banki. Nawet z tego powodu odwołał w grudniu jednego ze swoich zastępców. Jak się okazuje lumpeksy są ok. :(


Przyznam, że nie rozumiem działań prezydenckich urzędników. Banków nie chcą. A wolą lumpeksy i outlety. Coś jest nie tak. W ten sposób ulicy Piotrkowskiej z pewnością nie pomożemy.

niedziela, 1 marca 2009

Debaty budżetowej wciąż nie ma

Radzie Miejskiej pozostał miesiąc na przyjęcie budżetu miasta na bieżący rok. Cała gospodarka finansowa miasta opierała się przez ostatnie dwa miesiące na projekcie budżetu, który był w listopadzie złożony Radzie. Na początku roku, prezydent Łodzi próbował karcić Radę, że nie przyjęła jeszcze budżetu, przez co podobno nie można było realizować miejskich programów, m.in. "apteka komunalna" (pomoc w zakupie lekarstw dla najuboższych). Dziś okazuje się, że mimo braku budżetu można kupować lekarstwa, organizować przetargi, a także zorganizować koncert za milion złotych (!). Ten ostatni wydatek wzbudza najwięcej emocji. Zarówno kwota jak i celowość tego wydatku. Czy to była dobra promocja naszego miasta i warta tych pieniędzy? Mam wielkie co do tego wątpliwości.
Ostatnio prezydent Łodzi nie spieszy się z przedstawianiem Radzie autopoprawki do budżetu miasta i z rozpoczęciem debaty budżetowej. Oficjalnym powodem jest "wciąż zmieniający się kurs Euro". Przyznam, że nie przekonuje mnie ten argument, ponieważ kurs Euro jest nie do przewidzenia, i nikt nie jest w stanie przewidzieć jak się on będzie kształtował 15 marca, 31 marca czy 1 maja. A budżet należy przyjąć. Wydaje mi się, że prezydent nie jest po prostu przygotowany do debaty i nie ma pomysłu na zmiany w projekcie w taki sposób, aby uzyskać dla niego poparcie w Radzie Miejskiej.

Radni chcą wiedzieć jakie plany ma prezydent Łodzi. Dlatego też zaprosiłem, w imieniu członków Konwentu (prezydium Rady Miejskiej oraz szefowie klubów radnych), prezydenta Łodzi na spotkanie w sprawie budżetu na 2009 rok. Zaproponowaliśmy, aby odbyło się ono w środę, w przerwie Sesji. Musimy wiedzieć co proponuje prezydent naszego miasta oraz kiedy będzie gotowy do debaty. Sesja budżetowa z pewnością odbędzie się w tym miesiącu. Zwołam ją najprawdopodobniej na 25 marca (ostatnia środa marca) po konsultacjach ze wszystkimi klubami i prezydentem. Może ona odbyć się także wcześniej - jeżeli do tego czasu będą znane autopoprawki prezydenta. Jeśli prezydent nie zaproponuje dobrych zmian do projektu budżetu - z pewnością zrobią to sami radni.

poniedziałek, 23 lutego 2009

Prezydent Kropiwnicki zdecydował oszczędzać na podróżach zagranicznych... wyjeżdżając w kolejną do Armenii

W piątek prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki ogłosił na konferencji prasowej, że w związku ze światowym kryzysem będzie ograniczał wyjazdy służbowe. Zarówno swoje, jak i swoich pracowników. Wielu łodzian powiedziało wtedy: wreszcie!

Jerzy Kropiwnicki znany jest z tego, że w ciągu sześciu lat swej prezydentury wyjeżdżał za granicę bardzo często. Wydaje się - zbyt często. Dlatego taka deklaracja mogła dziwić (znając prezydenta Łodzi), ale przyznam, że mnie osobiście bardzo ucieszyła. Teraz, kiedy wszyscy mówią o kryzysie, powinno się oszczędzać i ograniczać zbędne wydatki.

Dlatego też dziwić może dzisiejszy wyjazd prezydenta Kropiwnickiego na misję społeczno - gospodarczą do Armenii. Misja trwa trzy dni. W ramach niej prezydent Łodzi spotka się m.in. z ambasadorem Polski w Armenii (!), merem Vanadzoru oraz głową Kościoła Ormiańskiego. Wszystkie koszty misji pokrywać będzie budżet miasta (ponad 21 tys. złotych).

Po co dokładnie prezydent pojechał do Armenii tego nie wiadomo. Na stronach internetowych UMŁ możemy przeczytać, że "celem misji jest zapoznanie się z potencjałem gospodarczym oraz ekonomicznym Armenii, a także możliwościami jego rozwoju i nawiązaniem ewentualnej współpracy. W Vanadzorze Miasto Łódź pokaże prezentację gospodarczą, w której przedstawione zostaną etapy przekształceń oraz kierunki rozwoju naszego miasta".

Czy ten wyjazd naprawdę był konieczny? I to z udziałem prezydenta miasta? Wydaje mi się, że taka misja "rozpoznawcza" mogłaby, jeśli w ogóle, składać się jedynie z urzędników Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy lub z Biura Promocji, Turystyki i Współpracy z Zagranicą. Skoro ma być w przyszłości nawiązana "ewentualna" współpraca to prezydent mógł zostać w Łodzi. Ze względu na oszczędności i ... wielość problemów, które w Łodzi trzeba na bieżąco rozwiązywać.

piątek, 20 lutego 2009

Łódź wciąż bez budżetu

14 stycznia odbyła się budżetowa Sesja Rady Miejskiej. Ale na tej sesji nie było dyskusji nad budżetem. Prezydent tuż przed dyskusją nad projektem wycofał go z obrad. Powodem był brak poparcia budżetu przez klub Platformy Obywatelskiej. Naszym zdaniem projekt przedstawiony przez prezydenta Łodzi miał wiele braków i powinien być w wielu miejscach poprawiony.
Przedstawiliśmy wtedy cztery filary, zawierające strategiczne procesy, które uruchomią rozwój Miasta:

1. ochrona dziedzictwa narodowego: rewitalizacja Śródmieścia i tworzenie parków kulturowych

2. bezpieczeństwo rozumiane bardzo szeroko: wzmocnienie pozycji i pracy Straży Miejskiej i Policji; bezpieczeństwo w ruchu drogowym;
3. wizerunek Łodzi: m.in. utworzenie biura festiwalowego, rewitalizacja Ratusza Miejskiego;

4. zrównoważony rozwój Miasta: budowa i modernizacja mieszkań komunalnych; rozwój i poprawa infrastruktury drogowej, plan przestrzenny (przyspieszenie procedury oraz opracowanie go dla całości Miasta).

Od 14 stycznia do dziś, prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki nie przedstawiał żadnej autopoprawki do budżetu. nie odbyły się w tym czasie także żadne konsultacje. A czas biegnie. Rada Miejska ma czas do 31 marca na przyjęcie budżetu.

Dlatego też, dziś ogłosiliśmy "plan B" dla łódzkiego budżetu. Jeśli prezydent nie rozpocznie konsultacji - mój klub w przyszłym tygodniu będzie chciał rozpocząć rozmowy z pozostałymi klubami na temat wspólnych zmian do projektu przedstawionego przez prezydenta. Liczymy, że uda nam się wypracować porozumienie ponad podziałami.

Jeśli takie porozumienie nastąpi, zwołam w marcu, po konsultacji z szefami klubów radnych, specjalną sesję budżetową Rady Miejskiej. Dyskusja nad budżetem musi się odbyć. A Łódź zasługuje na dobry budżet.

środa, 18 lutego 2009

LI Sesja Rady Miejskiej zakończona!

Właśnie skończyła się LI Sesja Rady Miejskiej. W dzisiejszym porządku obrad było umieszczonych wiele bardzo ważnych spraw dla naszego miasta. Po pierwsze, w końcu zakończyliśmy dyskusję na temat przyszłości "Fali". Aquapark będzie miejski. Uchwałę w tej sprawie poparli radni PO, PiS oraz niezrzeszeni.


Ponadto, radni przyjęli stanowisko w sprawie pomysłu dotyczącego budowy kopalni węgla brunatnego w Rogóźnie. Wszyscy byli przeciwko budowie kopalni. Ta inwestycja, gdyby powstała, z pewnością miałaby zły wpływ na środowisko. A szczególnie na łódzki Las Łagiewnicki.


Kolejna uchwała dotyczyła zamiaru likwidacji Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy ulicy Łucji. O problemach w tym ośrodku pisały już łódzkie media. Niestety, ale dyrekcja ośrodka oraz wychowawcy nie radzili sobie z trudną młodzieżą, która tam jest umieszczona. Żałuję, że do do tej dyskusji włączyli się związkowcy, którzy myślą wyłącznie o miejscach pracy źle pracujących kolegów, a nie o problemach wychowawczych. Ośrodek powstał, aby pomagać młodym osobom, a nie po to aby zapewniać miejsca pracy. Skoro wychowawcy sobie nie radzą i nie mają pomysłu na to aby swym wychowankom zapewnić bezpieczeństwo - jedynym wyjściem było niestety podjęcie decyzji o zamiarze likwidacji ośrodka. Jest za to pomysł, aby w tym miejscu znalazł się Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapeutyczny, który mieści się obecnie na ul. Ratajskiej. Dzięki wyprowadzce MOS z ul. Ratajskiej, znajdująca się tam SP nr 116 zyska więcej miejsca (już dziś szkoła ma problemy z brakiem klas na zajęcia). Ponadto, w tym budynku będzie mogło powstać przedszkole. Jak wiadomo, w tej części miasta brakuje miejsc w przedszkolach.


Kolejna sesja za dwa tygodnie.

wtorek, 17 lutego 2009

Maraton w sprawie "Fali" trwa...

Na dzisiejszej komisji finansów Rady Miejskiej głównym tematem była..."Fala". Znów zadawano wiele pytań o historię powstania spółki ze Słoweńcami, o wkłady finansowe, wycenę spółki oraz o plany na przyszłość nowego zarządu. Dowiedzieliśmy się m.in. że spółka "Fala" jeśli będzie przejęta przez Miasto (po wykupieniu 83% udziałów od Słoweńców) będzie zwolniona z długu wobec słoweńskiej firmy MAKRO 5 (udziałowca) na kwotę ponad 9 mln złotych. Ponadto, nowy zarząd chce doprowadzić do podpisania nowej umowy w sprawie kredytu konsolidacyjnego, który zastąpi obecne dwa kredyty - dziesięcioletni na 11 mln Euro oraz roczny na 1,5 mln Euro (oba zaciągnięte w słoweńskim banku). Nowy kredyt na 12,5 mln Euro ma być zawarty na okres 20, 25 lub 30 lat. Dzięki wydłużeniu okresu kredytowania - rata kapitałowa będzie niższa i spółka będzie w przyszłości mogła sama spłacać kredyt. Ponadto, ceny biletów na "Falę" będą niższe, co ma zachęcić łodzian do odwiedzania kąpieliska. Wiemy też ile ma kosztować zakończenie inwestycji. Na dokończenie inwestycji Miasto będzie musiało przeznaczyć od 700 tys. do 3 mln. złotych (w zależności od zakresu robót, na który się zdecydujemy). Wariant minimum zakłada wybudowanie jedynie zjeżdżalni zewnętrznej. Kolejne warianty zakładają budowę parkingów, oraz rozbudowę budynku.

Ponadto, prezydent Łodzi przygotował nowy projekt uchwały, który określa zasady zakupu udziałów od Słoweńców na warunkach określonych podczas negocjacji ze Słoweńcami. Po przyjęciu tej uchwały, będzie można zakończyć sprawę wykupu udziałów. Czy uchwała będzie przyjęta (i wprowadzona pod obrady jutrzejszej Sesji) dowiemy się jutro. Uchwałę zadeklarowali poprzeć radni Platformy (w końcu to od nas pochodził pomysł wykupu udziałów). Radni Lewicy raczej będą przeciw. Radni PiS nie mają jeszcze stanowiska (na komisji finansów wstrzymali się od głosu).

Po raz pierwszy, radni dowiedzieli się tak dużo. Dlaczego? Zmienił się zarząd (jednoosobowy). Prezesem jest przedstawiciel miasta. Dzięki temu wiemy dokładnie co dzieje się w spółce. Żałuję, że wcześniej radni nie byli tak precyzyjnie informowani. Co więcej, zastanawiająca jest rola byłego członka rady nadzorczej spółki, który był przedstawicielem Miasta. Z tego należy wyciągnąć wnioski oraz ... konsekwencje wobec osób, które podejmowały decyzje w tej sprawie. A decyzje w tej sprawie podejmował prezydent Łodzi.

Po południu, o 18.00 rozpoczęła się nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej poświęcona jedynie "Fali" (zwołana na wniosek grupy 11 radnych, głównie Lewicy). Były rozpatrywane jedynie dwa merytoryczne punkty. Pierwszy to informacja nt. kosztów budowy "Fali". Radni Lewicy zadawali wiele pytań. Informacje, które otrzymaliśmy pokrywały się z tymi otrzymanymi podczas posiedzenia komisji finansów. Drugi punkt, to rozpatrzenie projektu uchwały - stanowiska Rady Miejskiej - dotyczącej dokonania wyceny spółki (autorstwa Dariusza Jońskiego z Lewicy). Uchwała nie została przyjęta. Większość radnych głosowała przeciw, ponieważ prezydent zgłosił autopoprawkę do swojego projektu uchwały (który mam nadzieję będzie rozpatrywany na jutrzejszej Sesji), która zakłada, że wycena zostanie dokonana przed ostatecznym podpisaniem umowy o nabyciu udziałów. Na tym sesja się zakończyła. Trwała niecałe trzy godziny. Czy była potrzebna? Pozostawię to bez komentarza. Każdy sam to oceni.

Jutro, o 9.00 rozpocznie się kolejna Sesja Rady Miejskiej. Wśród wielu punktów obrad, jeden znów dotyczy "Fali". Mam nadzieję, że jutro zapadnie ostateczna decyzja w sprawie aquaparku. W Łodzi jest jeszcze wiele spraw do załatwienia. Nie możemy wciąż zajmować się głównie jednym tematem.

poniedziałek, 16 lutego 2009

Maraton w Radzie w sprawie "Fali"

Na styczniowej sesji Rada Miejska podjęła uchwałę intencyjną w sprawie kierunków działań w zakresie dalszego uczestnictwa Miasta Łodzi w „Aqua Park Łódź” Spółce z o.o. Zdecydowano, że najlepszym rozwiązaniem i jedynym ratunkiem dla "Fali" jest przejęcie jej w całości przez Miasto.

Okazało się, że słoweński partner źle zarządzał spółką. Spółka ma duże zaległości w płatnościach bieżących (m.in. za prąd i wodę). Ponadto, nie ma pieniędzy na zakończenie inwestycji. Na wcześniejszej, grudniowej sesji Rady Miejskiej, radni nie wyrazili zgody, aby dofinansować "Falę" kwotą 3,9 mln zł w sytuacji, gdy Miasto nie ma kontroli nad spółką, a Aqua Park nie jest kąpieliskiem dostępnym dla większości łodzian ze względu na wysokie ceny biletów.


Pod koniec stycznia prezydent Łodzi wynegocjował ze Słoweńcami wstępne porozumienie w sprawie przejęcia "Fali". W zamian za pozostałe 83 % udziałów Miasto ma zapłacić 17 750 tys. zł (wartość nominalna tych udziałów to 21 mln zł). W ramach tego porozumienia, po zakupie udziałów, słoweńska firma Makro 5 zwolni z długów spółkę „Aqua Park Łódź”" na kwotę blisko 9 mln zł (taką informację uzyskałem od Skarbnika Miasta). Uchwała w tej sprawie będzie rozpatrywana przez Radę Miejską na sesji 18 lutego. "Fala" ma już nową Radę Nadzorczą oraz Zarząd. Prezesem został jeden z dyrektorów w UMŁ, który ma zapobiec upadłości spółki.


Trzeba przyznać, że sytuacja "Fali" jest bardzo zła. Musi szybko zostać wprowadzony program naprawczy dla spółki, aby ona w ogóle mogła funkcjonować. Upadłość jest dla Miasta niekorzystna, ponieważ wówczas całą "Falę" wraz z 7 ha gruntów przejmie słoweński bank.


Najlepszym rozwiązaniem będzie zatwierdzenie przez Radę Miejską zakupu przez Miasto udziałów od Słoweńców. Problem w tym, że nie ma takiego projektu uchwały. Prezydent, jak na razie, przygotował tylko projekt będący stanowiskiem Rady odnośnie wynegocjowanych warunków zakupu. Nic o wyrażeniu zgody na zakup. Tak więc, przyjęcie takiej uchwały nic nie zmieni! A dyskusja o "Fali" będzie powtórzona ponownie, przy kolejnym - ostatecznym już - projekcie uchwały dotyczącym wyrażenia zgody przez Radę Miejską na zakup udziałów.

A już mamy istny maraton w sprawie Fali. Dziś o 9.00, radni na wniosek radnych lewicy zwiedzali "Falę" (podobno niektórzy tam nie byli i miało im to pomóc w podjęciu decyzji). Falę zwiedzało dziesięcioro radnych. Jutro, we wtorek o 9.00 odbędzie się posiedzenie komisji finansów RM (dotyczyć będzie ono m.in. Fali). W ten sam dzień o 18.00 odbędzie się nadzwyczajna sesja poświęcona Fali (na wniosek 11 radnych - głównie lewicy), a w środę od 9.00 - sesja Rady Miejskiej (punkt 19 porządku obrad dotyczy "Fali").


Przyznam, że to dużo. A o "Fali" już wiele dyskutowano. Mam nadzieję, że po 18 lutym będzie już wszystko ustalone odnośnie przyszłości kąpieliska. Mam nadzieję także, że uda się odbudować wizerunek Aqua Parku i łodzianie chętniej będą odwiedzali "Falę". Liczę, że przyczyni się do tego zmiana cennika, dokończenie inwestycji oraz dobre zarządzanie spółką.

wtorek, 10 lutego 2009

Wspólne juwenalia

Dzisiaj w Radzie Miejskiej przedstawiciele trzech największych łódzkich uczelni: Uniwersytetu Łódzkiego, Politechniki Łódzkiej oraz Uniwersytetu Medycznego podpisali deklarację dotyczącą wspólnej organizacji Juwenaliów. Po raz pierwszy w historii, uczelnie te zorganizują wspólne imprezy dla studentów.

To dobra wiadomość. Łódź jest miastem akademickim. I jako taka powinna się promować. Myślę, że jest to jeden z pierwszych kroków do integracji łódzkiego środowiska akademickiego. Mam nadzieję, że za organizacją "Juwenaliów łódzkich" pójdą dalsze pomysły. Nie tak dawno, rektor Politechniki Łódzkiej proponował aby łódzkie uczelnie stworzyły federacyjny Uniwersytet. Dzięki temu łatwiej będzie się promować studentom i pracownikom naukowym.
Myślę, że warto także pomyśleć nad projektem "Akademickiej Sieci Bezprzewodowego Internetu", który można wprowadzić na wszystkich łódzkich uczelniach, w centrum miasta, parkach, kawiarniach, bibliotekach i akademikach. Coraz więcej osób korzysta z bezprzewodowego internetu. A bezpłatny dostęp do sieci może być wspaniałą promocją naszego miasta.

Musimy pokazać, że w Łodzi warto mieszkać, pracować, uczyć się i ... odpoczywać. Wspólne Juwenalia to tylko pierwszy krok, aby zachęcać do studiowania w naszym mieście. Ta oferta musi być znacznie szersza. Ale jak na początek - dobre i to. Gratuluję samorządom studenckim pomysłu i odwagi. Do tej pory nie potrafiono się porozumieć. Teraz jak widać jest sukces. Oby tak dalej!

czwartek, 5 lutego 2009

I po feriach... pora do pracy

Przyznam, że przydał mi się zimowy odpoczynek. Osiem dni w górach to wspaniały relaks. Krynica to piękna miejscowość. I na dodatek miałem szczęście, była prawdziwa zima. Dzięki temu udało mi się pojeździć na nartach (jazda na sztucznym śniegu to nie to samo). Ale większość czasu spędziłem na zwiedzaniu okolicy. Muzeum Nikifora, łemkowskie cerkwie to tylko nieliczne atrakcje. Gorąco polecam.


A teraz pora do pracy. Już na początku przyszłego tygodnia odbędą się posiedzenia komisji Rady Miejskiej, a 18 lutego Sesja Rady. Co więcej, zarówno ja, jak i moi koledzy mamy wiele nowych pomysłów. Teraz tylko musimy przelać je na papier, a potem - zrealizować !

piątek, 23 stycznia 2009

Zaczynają się ferie

Od jutra w Łodzi zaczynają się ferie. Najbardziej z nich cieszą się uczniowie :) W Radzie Miejskiej także mamy przerwę związaną z feriami zimowymi. Co prawda najbliższa sesja odbędzie się dopiero 18 lutego, ale wielu radnych będzie cały czas pracować, np. podczas swych dyżurów.

Sam także uciekam na tydzień poza Łódź. Trzeba "naładować akumulatory" :). Polskie góry są piękne. Warto je odwiedzić. Jadę trochę odpocząć. Do zobaczenia na początku lutego!

środa, 21 stycznia 2009

Fala ma być miejska

Na dzisiejszej Sesji Rady Miejskiej większość czasu poświęciliśmy "Fali". Po burzliwej dyskusji Rada przyjęła uchwałę - stanowisko (przygotowane przez radnych mojego klubu) w sprawie kierunków działań w zakresie dalszego uczestnictwa Miasta Łodzi w „Aqua Park Łódź” Spółce z o.o.

Stanowisko jest dosyć krótkie: "Rada Miejska zwraca się do Prezydenta Miasta Łodzi z apelem o przyjęcie następujących kierunków działań w zakresie dalszego uczestnictwa Miasta Łodzi w „Aqua Park Łódź” Spółce z o.o.: Miasto Łódź dokona nabycia od wspólnika MAKRO 5 Investicije Izgradnja Objectov d.o.o. udziałów w „Aqua Park Łódź” Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością gwarantujących posiadanie przez Miasto Łódź większościowego pakietu lub całości udziałów w kapitale zakładowym „Aqua Park Łódź” Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością."

Oznacza to, iż wolą radnych jest aby Miasto stało się właścicielem Fali. Na sesji, radni nie wyrazili zgody, aby przekazać spółce 3,9 mln PLN. Dokapitalizowanie będzie możliwe dopiero po otrzymaniu informacji o negocjacjach w sprawie przejęcia spółki.

"Fala" ma wielkie problemy finansowe. Spółce grozi upadłość. W tej sytuacji jedynym "kołem ratunkowym" może być przejęcie jej przez miasto. Mam nadzieję, że wkrótce poznamy szczegóły tej transakcji. Trzeba pamiętać o cennych gruntach, na których jest "Fala". W momencie wnoszenia ich do spółki grunt ten był wyceniany na 4 mln PLN. Dziś jego wartość jest wielokrotnie większa. Przejęcie spółki przez Miasto spowoduje, że "Fala" będzie mogła się rozwijać, a Miasto odzyska kontrolę nad gruntem. Oby jak najszybciej.

wtorek, 20 stycznia 2009

Znów dyskusja o Fali?

Na jutrzejszej sesji Rady Miejskiej znów może pojawić dyskusja na temat przyszłości "Fali". Sytuacja finansowa Spółki podobno jest bardzo zła. Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki dalej chce przekazać "Fali" 3,9 mln zł w zamian za udziały w Spółce. Ponadto, w projekcie prezydenckiej uchwały możemy przeczytać, iż "przyjmuje się następujące kierunki działań w zakresie dalszego uczestnictwa Miasta Łodzi w „Aqua Park Łódź” Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością: Miasto Łódź dokona zbycia wszystkich udziałów objętych w kapitale zakładowym „Aqua Park Łódź” Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub dokona nabycia od wspólnika MAKRO 5 Investicije Izgradnja Objectov d.o.o. udziałów w „Aqua Park Łódź” Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością gwarantujących posiadanie przez Miasto Łódź większościowego pakietu udziałów w kapitale zakładowym „Aqua Park Łódź” Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością."

Oznacza to, iż Miasto w przyszłości sprzeda wszystkie swoje udziały albo odkupi udziały od wspólnika tak, aby mieć pakiet kontrolny Spółki. Wydaje mi się jednak, że zanim przekażemy choćby 1 zł "Fali" musimy podjąć decyzję czy chcemy przejąć jako Miasto tę spółkę, czy też się z niej wycofać. Mam nadzieję, że takie stanowisko będą mieli także pozostali radni.

Podwójne obchody

Wczoraj 19 stycznia, jak co roku, odbyły się obchody w 64. rocznicę spalenia więźniów Radogoszcza i zakończenia okupacji niemieckiej w Łodzi. Uroczystości rocznicowe zawsze odbywają się w tym samym miejscu, pod Pomnikiem – Mauzoleum, miejscu szczególnym dla każdego łodzianina. W drugiej połowie grudnia 1939 roku niemieccy okupanci, w dawnej fabryce Samuela Abbego u zbiegu ulic Zgierskiej i Sowińskiego, zorganizowali więzienie - początkowo jako obóz przesiedleńczy dla mieszkańców Łodzi i województwa łódzkiego, a następnie jako więzienie policyjne.

Radogoszcz nie był miejscem masowej eksterminacji. Należy jednak pamiętać, iż każdego dnia na skutek głodu, chorób, wycieńczenia oraz sadystycznego znęcania się wachmanów ginęli tu więźniowie. Stąd wywożono ludzi na masowe egzekucje w rejonie Łodzi oraz do innych obozów. Przeciętnie na Radogoszczu przebywało od 500 do 1 000 więźniów. Ocenia się, iż ogółem przez więzienie na Radogoszczu w latach okupacji hitlerowskiej przeszło około 40 000 osób.

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku okupanci przystąpili do likwidacji więzienia na Radogoszczu, na kilkadziesiąt godzin przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Łodzi. Początkowo zaczęto mordować więźniów w salach więziennych, a gdy ci stawili opór - oprawcy podpalili budynek. Zginęło wówczas około 1 500 osób; ocalało jedynie około 30.

W południe 19 stycznia 1945 roku na ten teren weszli mieszkający w sąsiedztwie Polacy oraz wkroczyli żołnierze radzieccy. Dla ofiar, tych nielicznych uratowanych więźniów, którzy ze względu na doznane rany, poparzenia i wyczerpanie fizyczne nie mogli o własnych siłach opuścić terenu więzienia, ten dzień był nie tylko dniem wyzwolenia, ale nade wszystko dniem ocalenia od zagłady z rąk hitlerowców.

19 stycznia 1945 roku zakończyła się w Łodzi okupacja niemiecka. Po ponad pięciu latach wojny, wielu zbrodniach i tragediach tysięcy łodzian, przychodziła nadzieja. Powszechny entuzjazm był spontaniczny. Łodzianie wywieszali biało – czerwone flagi. Cieszono się z zrzucenia hitlerowskiego panowania. Dopiero przyszłość pokazała, jak były to złudne wyobrażenia.

Pamiętając, o losach Polski i Polaków po 1945 roku, oddaliśmy hołd tragicznie pomordowanym i tym którzy walczyli o wolną i niepodległą Polską na wszystkich frontach II wojny światowej. Dziś Polska jest krajem bezpiecznym. Jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej. Dla mojego pokolenia, pokolenia 30.latków, bardzo ważna jest historia i pamięć. Pamiętać musimy po to, aby podobne okrucieństwa, jak te podczas II wojny światowej, już nigdy się nie wydarzyły.


Mimo tej podniosłej atmosfery, coś jednak było nie tak. Co? Podwójne obchody. W tym roku po raz pierwszy zostały zorganizowane "drugie" obchody, dzień wcześniej - 18 stycznia, które upamiętniały jedynie rocznicę spalenia więźniów Radogoszcza. A o zakończeniu okupacji niemieckiej - także należy pamiętać. W końcu dla Łodzi zakończyła się II wojna światowa.


Złym zwyczajem jest „podwójne” obchodzenie świąt i rocznic. 3 maja, 11 listopada, a także 19 stycznia – to powinny być daty, które łączą a nie dzielą.


Ten rok jest dla nas szczególny. Będziemy obchodzili bardzo ważne dla nas rocznice. Już niedługo – 6 lutego nastąpi 20. rocznica rozmów „Okrągłego Stołu”. 4 czerwca – 20. rocznica wyborów, dzięki którym żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju. W końcu, 1 września będziemy obchodzili 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Mam nadzieję, że wszystkie te ważne dla nas daty będą nas łączyć a nie dzielić w imię szacunku dla pamięci ludzi, którzy oddali swe życie w obronie wolnej ojczyzny i z szacunku dla naszej narodowej historii.

niedziela, 18 stycznia 2009

Miasto kupiło poligon na Brusie

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej radni przyjęli uchwałę dotyczącą zakupu od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej działki po byłym poligonie wojskowym na Brusie. To dobra wiadomość dla łodzian. Ta 146 ha działka będzie w całości zagospodarowana na cele rekreacyjno - sportowe. Nie będą tam budowane domy ani bloki.

Nie ma jeszcze dziś dokładnego planu, co na tej działce będzie zrealizowane. Na razie jest tylko kilka pomysłów. Jednym z nich jest, aby powstało tam Centrum Sportów Olimpijskich. Jest to pomysł byłego przewodniczącego Rady Miejskiej, a obecnie senatora - Macieja Grubskiego. Według tego pomysłu miałby powstać tam Ośrodek dwa razy większy niż ten w Spale, który przygotowywałby m.in. dzieci i młodzież do zawodów sportowych. Pomysł bardzo dobry, ponieważ baza sportowa w naszym mieście jest dosyć uboga. Szczególnie jeśli chodzi o bazę profesjonalną.

Innym pomysłem, zgłoszonym przez mojego klubowego kolegę, radnego Mateusza Walaska jest, aby na tej działce powstała filia łódzkiego ZOO. Takie ZOO - Safari, dla dużych zwierząt. Łódzki ogród zoologiczny jest jednym z najmniejszych w kraju i potrzebuje nowych terenów. Trudno sobie wyobrazić, że powiększy się o tereny parku na Zdrowiu (!). Dlatego filia ZOO na Brusie wydaje się całkiem dobrym pomysłem.

Co ciekawe, oba te pomysły można zrealizować na tej działce łącznie. Jest ona na tyle duża, że pomieści zarówno Ośrodek Sportu jak i ZOO.
Oczywiście nic nie jest jeszcze przesądzone. Myślę, że dobrze, aby do dyskusji o wykorzystaniu tego terenu włączyli się mieszkańcy Łodzi. Ta dyskusja powinna rozpocząć się już, najlepiej zaraz po feriach zimowych. Po remoncie ulicy Konstantynowskiej i biegnącej tam linii tramwajowej Brus może być wspaniałym zielonym terenem, nie tylko dla mieszkańców Retkini, ale dla wszystkich łodzian.

Ta 146 ha działka warta jest 73 mln zł. Według, wynegocjowanego przez władze Łodzi porozumienia, Łódź będzie spłacała ją przez trzy lata - do 2011 roku. Wiem, że zakup tej działki jest dla niektórych łodzian kontrowersyjny (wszyscy radni dostawali w tej sprawie maile, pojawiły się także komentarze na moim blogu - za co dziękuję ). Ale warto zmienić wizerunek naszego miasta. I z takim przeświadczeniem głosowali wszyscy radni. Łódź może kojarzyć się z pięknymi terenami zielonymi, wspaniałym miejscem do wypoczynku. A pieniądze na renowację łódzkich kamienic i tak trzeba znaleźć w budżecie miasta. Te oba wydatki nie powinny być wobec siebie konkurencyjne. Pokażmy, ze w tym mieście warto mieszkać. Łódź, to nie tylko fabryki i miasto akademickie. Łódź może być wspaniałym miejscem do mieszkania - z parkami i dużymi terenami zielonymi. "Zielona Łódź" - brzmi pięknie. Prawda?

środa, 14 stycznia 2009

Sesja budżetowa...bez budżetu

Dzisiejsza sesja budżetowa zakończyła się bardzo szybko. Tuż po godz. 14. Powodem takiej sytuacji było wycofanie przez prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego projektu uchwały budżetowej z porządku dzisiejszej sesji. Prezydent wycofał projekt, ponieważ nie zakończyły się jeszcze rozmowy o kształcie budżetu na 2009 rok.

Mój klub zgłaszał 69 postulatów budżetowych. Wśród nich są m.in. znaczące zwiększenie nakładów na rewitalizację zabudowy śródmiejskiej, remonty szkół, sal gimnastycznych, dróg, budowa parkingów podziemnych (w pierwszej kolejności budowa parkingu pod placem Dąbrowskiego), rozbudowa programu budownictwa mieszkaniowego, zwiększenie środków na remonty zabytków niebędących własnością miasta, wzrost nakładów na Policję, rozbudowa miejskiego monitoringu, budowa ścieżek rowerowych, zakup wag dla TiRów, remont motodromu przy ulicy Parkowej, itd.

Jak na razie nie ma zgody na przyjęcie budżetu w proponowanym kształcie. Mam nadzieję, że rozmowy które teraz będą trwały doprowadzą do tego, że Łódź będzie miała dobry budżet na 2009 rok. Taki, który spełni oczekiwania łodzian. W końcu, to publiczne pieniądze mieszkańców naszego miasta.

***
Rada Miejska ma czas do 31 marca na przyjęcie uchwały budżetowej. Do tego czasu, podstawą gospodarki finansowej miasta jest projekt budżetu, który został przedstawiony Radzie Miejskiej przez prezydenta Łodzi.

niedziela, 11 stycznia 2009

Radni grają dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Dziś odbywa się XVII finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To wspaniała inicjatywa. Dzięki pomysłowi Jurka Owsiaka wiele dzieci otrzymało pomoc. Co roku jedna z pierwszych niedziel to wielkie święto. Koncerty, licytacje oraz największa kwesta w kraju. Takiej imprezy nie ma nigdzie indziej w Europie.

Wczoraj dla Orkiestry zagrali łódzcy radni. Już drugi raz, z inicjatywy członków Młodzieżowej Rady Miejskiej w Łodzi, został rozegrany mecz w piłkę halową między reprezentacjami Młodzieżowej Rady Miejskiej a "dorosłymi" radnymi. I po raz drugi wygrali radni Rady Miejskiej. Przyznam, że jest to niespodzianka. Sądziłem, że po zeszłorocznym zwycięstwie radnych, w tym roku wygrają młodzieżowi radni i będę miał okazję wręczyć im Puchar Przewodniczącego Rady Miejskiej. Tym bardziej byłem przekonany, ponieważ niedawno odbywały się wybory do Młodzieżowej Rady i wystąpił nowy skład. Ale to naszym młodym kolegom nie pomogło i to nam udało się wygrać. Pewnie to nie przypadek, ponieważ łódzka Rada Miejska ma bardzo dobrą drużynę, która ma na swoim koncie wiele zwycięstw. Jak widać nasi radni sprawdzają się nie tylko w dyskusjach na sesjach czy w pracy w komisjach.

Nasz mecz, który był dla mnie także osobistą satysfakcją (grałem na bramce - choć przyznam, że nie miałem wiele pracy ze względu na jakość naszej obrony), to niewielki wkład we wspaniałą inicjatywę Jurka Owsiaka. Mam nadzieję, że pieniądze zebrane podczas meczu pomogą dzieciakom, bo to dla nich graliśmy. Chciałbym w tym miejscu podziękować moim młodszym kolegom z Młodzieżowej Rady za pomysł z meczem. Mam nadzieję, że za rok znów się spotkamy. A wszystko dla Orkiestry i dzieciaków!

piątek, 9 stycznia 2009

Łódź skorzysta na światowym kryzysie?

Ostatnio doszła do nas wiadomość o przeniesieniu produkcji z irlandzkiego Limerick do łódzkich zakładów Dell. Jest to część planu wprowadzającego oszczędności u tego wielkiego amerykańskiego producenta komputerów. W Łodzi montowane będą już nie tylko laptopy, ale podobno także desktopy oraz serwery. Dzięki temu pracę z pewnością zyska wielu łodzian. To dobra wiadomość dla miasta i jego mieszkańców!

Jak się okazuje, na światowym kryzysie można także zyskać. Oczywiście dziś trudno przewidzieć pełny bilans skutków światowego kryzysu dla Łodzi i jej mieszkańców, ale dzięki mniejszym kosztom pracy Łódź wciąż jest miastem atrakcyjnym dla wielkich inwestorów. Oby jak najdłużej!

czwartek, 8 stycznia 2009

Prezydent Łodzi cenzorem

Dzisiaj przed godziną 13 przekazałem prezydentowi Łodzi Jerzemu Kropiwnickiemu list otwarty, który był odpowiedzią na list prezydenta miasta, który otrzymałem wczoraj. List przekazałem mediom oraz zamieściłem na blogu. Ponieważ wczorajszy list otwarty Jerzego Kropiwnickiego był zamieszczony na stronie internetowej Urzędu Miasta Łodzi w eksponowanym miejscu - jako ostatnia wiadomość - dziś poprosiłem, aby mój list do prezydenta miasta został także umieszczony na stronie internetowej UMŁ.

Wydaje mi się naturalne, że skoro prezydent zawiesił list otwarty skierowany do mnie w oficjalnym serwisie internetowym Urzędu, moja odpowiedź również powinna się tam znaleźć. Dzięki temu łodzianie czytający list Jerzego Kropiwnickiego mogliby się zapoznać z odpowiedzią. Mimo, iż materiały w tej sprawie dotarły do miejskich urzędników przed godz. 13 - do tej pory nie ma żadnej wzmianki o moim liście.

Cóż, jak widać Jerzy Kropiwnicki stał się cenzorem i sam decyduje co i kiedy pojawi się na stronie internetowej. Być może mój list pojawi się w serwisie jutro, a może wcale. Od kogo to zależy? Zapewne od Jerzego Kropiwnickiego.

Panie Prezydencie,
Wiem, że czyta Pan mój blog. Proszę, aby zachował się Pan godnie i przestał uważać Urząd za swój prywatny folwark. Dziś w Polsce, dzięki między innymi Pańskiej działalności w opozycji przed 1989 r., żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju. Nie żyjemy w Chinach. Nie można cenzurować internetu. Jeździ Pan wiele po świecie, więc z pewnością to wie.
Na tym pragnę zakończyć tę sprawę.

List otwarty do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego

W dniu dzisiejszym skierowałem do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego list otwarty, w związku z listem otwartym jaki skierował wczoraj do mnie prezydent miasta.

Oto treść listu:

"Szanowny Panie Prezydencie,

Z przykrością przeczytałem i zapoznałem się z treścią Pańskiego wczorajszego listu otwartego skierowanego do mnie, jako Przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi.

Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów i dlatego nie będę odnosił się do niemerytorycznej części Pańskiego pisma.

Będąc radnym, a w szczególności Przewodniczącym Rady Miejskiej w Łodzi, moim obowiązkiem jest dbałość, aby organ wykonawczy łódzkiego samorządu wykonywał uchwały organu uchwałodawczego. Nikt, ani nic nie może zwolnić mnie od tego obowiązku. Dlatego też, złożyłem do Pana Prezydenta interpelację w sprawie niewykonania uchwały Rady Miejskiej w Łodzi dotyczącej przygotowania i przedstawienia do akceptacji Radzie Miejskiej strategii rozwoju, modernizacji i poprawy atrakcyjności zbiorowej komunikacji miejskiej oraz transportu drogowego w Łodzi na lata 2009 – 2016.

Z poważaniem

Tomasz Kacprzak"



List w pliku (.pdf) znajduje się także pod adresem: http://www.kacprzak.platforma.org/list_otwarty.pdf

środa, 7 stycznia 2009

Dlaczego Platforma miałaby poprzeć inicjatywę Jerzego Kropiwnickiego?

Wczoraj w Sejmie Jerzy Kropiwnicki wraz ze swoimi współpracownikami rejestrował ponownie komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej o przywróceniu 6 stycznia dnia wolnego od pracy. W związku z tym wydarzeniem pojawiło się wiele publicznych wypowiedzi Jerzego Kropiwnickiego w sprawie stanowiska Platformy Obywatelskiej dotyczącym tej inicjatywy.
Wiemy, jakie było stanowisko Klubu Parlamentarnego PO, gdy głosowano na projektem poprzednio w Sejmie. Dziś Jerzy Kropiwnicki ma nadzieję, że Platforma Obywatelska poprze jego inicjatywę. Jakie przesłanki za tym stoją? Przyznam, że nie wiem. Jerzy Kropiwnicki liczy, iż Platforma Obywatelska powinna poprzeć projekt, ponieważ jest zrzeszona w Europejskiej Partii Obywatelskiej (EPP), która skupia organizacje chrześcijańsko - demokratyczne oraz konserwatywne.
Pamiętać jednak należy, iż Platforma Obywatelska, podobnie jak i inne chadeckie oraz konserwatywne partie europejskie, nie miesza wiary do polityki. Dla przykładu cytuję fragment z programu niemieckiej CDU z 1994 roku, gdzie wyraźnie możemy przeczytać: "Wiemy, iż z wiary chrześcijańskiej nie można wyprowadzać określonego programu politycznego".
Myślę, iż to daje wiele do myślenia.

wtorek, 6 stycznia 2009

"Trzech Króli 2", czyli Jerzy Kropiwnicki znów w Sejmie

Dziś Święto Trzech Króli. Wspaniały dzień, święto upamiętniające trzech mędrców, którzy odwiedzili Jezusa w Betlejem. Ale to już nie tylko chrześcijańskie święto. To dziś także akcja polityczna, którą rozpoczął Jerzy Kropiwnicki - prezydent Łodzi. Celem akcji jest, aby 6 stycznia każdego roku był dniem wolnym od pracy.

Nie chcę w tej chwili odnosić się co do samej idei aby 6 stycznia był dniem wolnym. Napiszę jedynie, iż osobiście uważam, że tych wolnych dni w naszym kalendarzu jest już tak wiele, że kolejny dzięki któremu przerwa noworoczna może się wydłużyć jest zbędny. Pamiętajmy także, że każdy może w tym dniu mieć wolne - np. biorąc urlop w pracy.

Bardzo żałuję, że prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki, charyzmatyczny przywódca dawniej ZChN, a obecnie ChRS, nie poświęca tyle swej uwagi na problemy Łodzi. A ich jest wiele. W zeszłym roku, prezydent miasta wolał jeździć po świecie i walczyć o dzień wolny w Trzech Króli, niż pilnować remontów łódzkich ulic, zajmować się komunikacją miejską, budownictwem komunalnym czy też walką o czystość w mieście. Szczególnie ten ostatni problem bardzo nam w Łodzi przeszkadza. Prezydent miasta podczas wyborów w 2006 roku podpisał na 4 lata kontrakt z mieszkańcami Łodzi. Czy się z niego wywiązuje. To okaże się pod koniec kadencji, ale już dziś ocena wystawiana przez łodzian w sondażach powinna martwić prezydenta. Tym bardziej żałuję, iż prezydent tak dużej akcji nie prowadzi w interesie Łodzi. A mógłby. Cóż, jego wybór.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Wspólnie z prezydentem miasta do Sejmu RP jeżdżą jego urzędnicy. Wszyscy oczywiście w tym dniu są na urlopach (radni to skrupulatnie sprawdzają). Ale zastanawia, czy wszyscy tak z miłości do szefa i z poparciem dla idei wędrują do Warszawy. Czy też może zostali o to poproszeni i boją się odmówić, wiedząc o ewentualnych konsekwencjach.

Z pewnością zastanawiać może, czy miejscy urzędnicy zamiast zajmować się sprawami miasta powinni aż tak bardzo angażować się w sprawy, które bezpośrednio miasta nie dotyczą. Moim zdaniem - nie.

niedziela, 4 stycznia 2009

Dlaczego w Łodzi nie buduje się parkingów wielopoziomowych?

W Łodzi od lat mamy problem z miejscami do parkowania samochodów w centrum miasta. Powód jest prosty. Co roku przybywa w Łodzi ponad 7500 nowych samochodów osobowych. I wszystkie chcą gdzieś zaparkować. Co prawda istnieje już kilka parkingów wielopoziomowych, ale to kropla w morzu potrzeb. Pierwszą taką inwestycją był, wybudowany w latach dziewięćdziesiątych, parking przy hali EXPO. O ile w czasie targów jest on wykorzystywany, to w czasie gdy w halach nie ma wystaw - nie jest on zapełniony (ze względu na lokalizację). Drugi to parking pod hotelem Ibis (służy głównie gościom hotelowym). W okolicach jest także parking w Galerii Łódzkiej (głównie wykorzystywany przez klientów), oraz parking na łódzkim "Manhattanie" (ten z kolei wykorzystywany jest przeważnie przez mieszkańców osiedla). Tak więc potrzebne są kolejne. Szczególnie w okolicach ulic Tuwima i Narutowicza.

Wiele mówi się o przywróceniu handlowego charakteru ulicy Piotrkowskiej. Prezydent zakazał nawet wynajmować lokale miejskie na tej ulicy bankom i instytucjom finansowym, aby dać szansę handlowcom. Ale jak może rozwijać się handel na ulicy Piotrkowskiej jeśli w pobliżu nie ma parkingów. Dziś przy każdym centrum handlowym jest ich wiele i to bezpłatnych. Na szczęście od początku tego roku możemy w centrum Łodzi w soboty parkować bezpłatnie. To pomysł moich klubowych kolegów aby zachęcić łodzian do kupowania w ścisłym centrum. Ale to i tak jest mało. Potrzebne są parkingi. Od lat mówi się o potrzebie wybudowania wielopoziomowego parkingu na placu Komuny Paryskiej i w okolicy placu Dąbrowskiego. Ale oprócz mówienia nie czynione są żadne starania. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Podstawą powinna być m.in. strategia rozwoju komunikacji na lata 2009 -2016, którą prezydent Łodzi musi lada dzień przedstawić Radzie Miejskiej (miał na to czas do końca zeszłego roku!!!).

Poza tym, w tym roku rozpoczyna się przebudowa placu Dąbrowskiego. Idealnym rozwiązaniem byłoby, aby pod płytą placu znalazł się dwukondygnacyjny parking podziemny. Już dziś mamy tam wielki problem z parkowaniem. Wokół placu znajdują się: Teatr Wielki, Sąd oraz wyższe uczelnie. W listopadzie 2008 r. napisałem w tej sprawie do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego interpelację. Niestety, ale prezydent nie widzi takiej potrzeby. W odpowiedzi dowiedziałem się, że koncepcja przebudowy Placu nawiązuje do konkursu rozstrzygniętego w 1998 (!!!) roku, która zakłada budowę bulwaru G. Narutowicza. Projekt przebudowy Placu zakładał: "uzyskanie najlepszej funkcjonalnie, estetycznie, eksploatacyjnie i ekonomicznie koncepcji architektonicznej fontanny oraz zagospodarowanie przestrzeni w jej bezpośrednim sąsiedztwie". Tak więc najważniejsza była i jest fontanna !!!
Ponadto prezydent pisze: "Plac gen. Henryka Dąbrowskiego - zgodnie z zamierzeniem miasta - miał z założenia służyć pieszym oraz stać się miejscem publicznym o szczególnych walorach". Nikt o parkingach dla samochodów w koncepcji przebudowy placu nie pomyślał. Z odpowiedzi dowiedziałem się także, iż parkingi kubaturowe zbudowane będą w miejscach, gdzie dziś istnieją parkingi powierzchniowe (kiedy nie wiadomo!). Ponadto, przy placu ma powstać hotel z podziemnym parkingiem (ale przetarg nie został jeszcze rozstrzygnięty - nie ma chętnych) Problem w tym, że nawet jeśli parking ten powstanie - będzie obsługiwał głównie klientów hotelu. Najbliższy parking podziemny ma powstać pod parkiem St. Moniuszki wraz z nowym Dworcem Łódź - Fabryczna.
Myślę, że nie ma sensu przebudowywać placu Dąbrowskiego w takim kształcie, jak to wymyślił prezydent Jerzy Kropiwnicki. Lepiej wstrzymać się z przebudową do czasu, aż zaprojektowany będzie tam podziemny parking.


Żałuję, że prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki nie podjął decyzji, aby w każdej swojej kadencji wybudować jeden parking wielopoziomowy z publicznych pieniędzy. Wówczas kończylibyśmy już budowę drugiego. Z pewnością kierowcom lepiej jeździłoby się po centrum, a i handel miałby łatwiej.

sobota, 3 stycznia 2009

Interpelacja w sprawie prezesa MPO

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej 30 grudnia 2008 r. skierowałem do prezydenta Łodzi następującą interpelację:

"Szanowny Panie Prezydencie,
W związku z artykułem prasowym oraz materiałem zamieszczonym w internecie na stronie: http://gpo.blox.pl/2008/12/Prezes-MPO-na-Pietrynie.html, dotyczącym wjazdu samochodem służbowym na ulicę Piotrkowską przez prezesa MPO sp. z o.o. pana Grzegorza Kaźmierczaka, proszę Pana Prezydenta o informację jakie konsekwencje wyciągnął Pan Prezydent wobec prezesa miejskiej spółki.
Jestem przekonany, że zachowanie prezesa MPO nie spotkało się z aprobatą Pana Prezydenta, który podobnie jak większość radnych Rady Miejskiej w Łodzi zabiega o wyłączenie ruchu na głównej ulicy naszego Miasta.
Zachowanie prezesa miejskiej spółki jest z dwóch powodów naganne. Po pierwsze, doszło do wykroczenia w związku z niezastosowaniem się do znaków zakazu. Po drugie, nagannym jest moim zdaniem tłumaczenie się prezesa spółki jakoby był w tym miejscu służbowo. Takie zachowanie nie tylko źle świadczy o osobie prezesa MPO, ale także godzi w dobry wizerunek jednej z najważniejszych spółek miejskich.

Szanowny Panie Prezydencie,
Mam nadzieję, że w naszym mieście nie ma „równych” i „równiejszych”. Dlatego też proszę o informację o środkach jakie Pan zastosował wobec prezesa MPO sp. z o.o. Grzegorza Kaźmierczaka."

Mam nadzieję, że prezydent wyciągnie konsekwencje wobec jednej z najważniejszych osób, z którą rządzi Łodzią. Nie może być tak, iż z jednej strony prowadzi się akcje przeciwko samochodom na ulicy Piotrkowskiej, a z drugiej - przymyka się oko na własnych, bliskich współpracowników. Odpowiedź otrzymam w ciągu dwóch tygodni. Myślę, że to wystarczający czas aby podjąć decyzję w sprawie prezesa MPO Grzegorza Kaźmierczaka.