wtorek, 1 kwietnia 2014

Interpelacja do Prezydent Łodzi w sprawie niszczenia wyremontowanej ulicy Piotrkowskiej oraz Alei Gwiazd przez parkujące samochody



Szanowna Pani Prezydent,
 
W ciągu ostatnich dni na remontowanej ulicy Piotrkowskiej pojawiły się ponownie gwiazdy twórców polskiego kina w ramach słynnej „Alei Gwiazd”. Niestety są one już niszczone przez parkujące na nich samochody osobowe.
 
Parkujące na odnowionych odcinkach ulicy Piotrkowskiej samochody zanieczyszczają także olejowymi wyciekami granitową powierzchnię ulicy, która jest remontowana za kilkadziesiąt milionów złotych.
 
Proszę o podjęcie pilnych i skutecznych działań mających na celu ochronę odnowionych odcinków ulicy Piotrkowskiej przed dewastacją powodowaną przez parkujące samochody. Obecna sytuacja budzi oburzenie wśród łodzian spacerujących najważniejszą dla mieszkańców naszego miasta ulicą.
Proszę także o informację, jaki obecnie status mają odnowione odcinki ulicy Piotrkowskiej. Czy jest to nadal plac budowy i czy terenem tym zarządza wykonawca robót? Czy też odcinki te są oddane do użytku i są zarządzane przez Miasto?
Proszę o wskazanie osoby bądź jednostki organizacyjnej, która będzie odpowiedzialna za przywrócenie ładu na wyremontowanej ulicy Piotrkowskiej.
Z poważaniem
 
Tomasz Kacprzak
Radny Rady Miejskiej w Łodzi

piątek, 28 marca 2014

Strachy na lachy, czyli cztery przykłady na niekompetencję Tomasza Treli oraz Jarosława Bergera

Wczoraj radni SLD Tomasz Trela oraz Jarosław Berger wystosowali list otwarty w sprawie budowy trasy W-Z. Wynika z niego, że hasło „im gorzej , tym lepiej” to już nie tylko przesłanie radnego Bergera, ale także motto wyborcze Tomasza Treli, który z ramienia SLD stara się o fotel prezydenta miasta.
Szkoda, że radny, który ma ambicję kierowania Łodzią wykazuje taką niekompetencję w oficjalnych komunikatach.
 
Po pierwsze, Łódź nie dysponuje zapewnieniem lecz umową o dofinansowanie, która została podpisana 20 grudnia 2013 roku, a jest to istotna różnica. Do dzisiaj z tytułu umowy miasto uzyskało już refundację środków w wysokości ponad 14 mln zł. Prace związane z przebudową trasy W-Z faktycznie rozpoczęły się w październiku 2013. Jednakże już wtedy miasto miało podpisaną pre-umowę z Centrum Unijnych Projektów Transportowych (umowa z 3 sierpnia 2009). Na ten etap który rozpoczął się w październiku 2013 roku były zabezpieczone środki w budżecie miasta, które z chwilą podpisania umowy o dofinansowanie zostały uwolnione i pozwoliły na rozpisanie przetargu na kolejne etapy.
Po drugie, ostateczny wariant przebiegu trasy W-Z został wybrany po przeprowadzonych na początku 2012 roku konsultacjach. Za realizowanym wariantem głosowało ponad 66 % biorących udział w ankiecie. Warto dodać, iż był on także wykazany jako najkorzystniejszy w studium wykonalności, które jest podstawą do wniosku o dofinansowanie z UE.
 
Po trzecie, wariant wybrany przez mieszkańców w ankiecie i uznany w studium wykonalności za najkorzystniejszy,  zawiera takie rozwiązania techniczne i funkcjonalne jak tunel pod al. Mickiewicza od al. Kościuszki do ul. Piotrkowskiej i jest usytuowany na nim wspólny przystanek tramwajowy dla tramwajów jadących ze wschodu na zachód oraz z północy na południe Łodzi. Dzięki temu powstanie najważniejsze w Łodzi centrum przesiadkowe.
Po czwarte, faktycznie na liście w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju jest kwota 743 mln co oznacza tylko i aż możliwość zwiększenia wartości projektu, w tym wysokości poziomu dofinansowania, z której to możliwości właśnie korzystamy składając 12 marca br. stosowny wniosek do Ministerstwa. Gdyby na liście była inna kwota - taka możliwość byłaby dużo mniej prawdopodobna.
 
Nie wiem czym są podyktowane ataki radnych SLD na remont trasy W-Z; inwestycję na którą czeka obecnie kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Retkini i tyle też mieszkańców Widzewa. Jestem przekonany, że jest to sprawa niekompetencji obu radnych. Gdyby bowiem ataki te nie wynikały z niekompetencji, a były efektem cynicznej kalkulacji przedwyborczej – oznaczałoby to wówczas, że Tomasz Trela chce budować szanse na swoją prezydenturę na straszeniu mieszkańców i uderzaniu w kluczowe dla łodzian projekty.

wtorek, 25 marca 2014

"Im gorzej, tym lepiej", czyli złota zasada radnego Bergera

Remont trasy W-Z wkracza w kolejne dwa ważne etapy. Po pierwsze, lada dzień zacznie się budowa torowiska tramwajowego na ulicy Piotrkowskiej (dzięki któremu tramwaje ŁTR wjadą do centrum przesiadkowego pod Centralem), po drugie rozstrzygnięty zostanie przetarg na remont i budowę torowiska z Centrum na Retkinię oraz z Centrum na Widzew.
 
O ile pierwsze zadanie jest realizowane w ramach realizowanej już umowy, to drugie - dotyczące remontów poza Śródmieściem - ma być realizowane w ramach nowej umowy. Po otwarciu ofert okazało się, że firmy startujące w przetargu wyżej wyceniły koszty tej inwestycji i dziś do zawarcia umowy potrzebujemy dodatkowych min. 114 mln złotych.
 
Co w tym momencie robi jeden z liderów opozycji w łódzkiej Radzie Miejskiej Jarosław Berger z SLD, który jest przewodniczącym Doraźnej Komisji ds. Transportu Zbiorowego? Wydaje oświadczenie, w którym pisze, że nie pozwoli Radzie Miejskiej wydać ani złotówki więcej na przebudowę trasy W-Z, którą sam nazwał "szkodliwą społecznie" i "absolutnie niepotrzebną w tym kształcie".
 
Szkoda, że pan radny zamiast zastanowić się co zrobić, aby remont trasy W-Z zakończył się jak najszybciej - woli "zaciągnąć hamulec" i powiedzieć nie damy pieniędzy.
 
Na szybkie zakończenie remontu czeka kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Retkini oraz podobna liczba mieszkańców Widzewa. Co więcej dwadzieścia tysięcy mieszkańców Olechowa i Janowa w ogóle czeka na tramwaj (tam ma powstać nowe torowisko) i na lepsze skomunikowanie z centrum miasta. Remont trasy W-Z to także przebudowa 219 skrzyżowań i nowe centra przesiadkowe. W sumie - 18 km nowych torów. Dla mnie najważniejsze jest dziś, aby łodzianie otrzymali jak najszybciej dobrą ofertę transportu zbiorowego, a tego nie będzie bez remontu infrastruktury.
 
Żałuję, że radny Jarosław Berger używa wciąż retoryki w stylu "im gorzej, tym lepiej", mimo iż wiceprezydent Łodzi Marek Cieślak wprost powiedział, że nie będą potrzebne żadne dodatkowe miejskie pieniądze, aby dokończyć tę inwestycję, ponieważ finalizują się obecnie rozmowy z Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju mające na celu zdobycie brakujących środków z funduszy UE.
 
Mimo tej dobrej wiadomości, że do Łodzi mogą trafić dodatkowe pieniądze z UE, tworzona jest atmosfera strachu i kreśli się scenariusze niedokończonej inwestycji. Podobnie opozycja postępowała odnośnie innej wielkiej łódzkiej inwestycji - budowy Dworca Fabrycznego. Dworzec miał być zalany wodą i stać się dworcem podwodnym. Jak widać, na budowie Dworca wszystko jest w porządku, a żadne czarne scenariusze się nie spełniły.
 
Zdaję sobie sprawę, że opozycja zaczęła już kampanię wyborczą, ale "Im gorzej, tym lepiej" to nie jest najlepsze hasło wyborcze...
 

czwartek, 19 września 2013

„Droga Misztala”, czyli czego obawia się Włodzimierz Tomaszewski?


Włodzimierz Tomaszewski, były wiceprezydent Łodzi dziwi się, że radni – wybrani w powszechnych wyborach przedstawiciele łodzian – zadają pytania i piszą interpelacje. Dziwi się, że w Łodzi są osoby dociekliwe, którym zależy na tym w jaki sposób są wydawane publiczne (nasze wspólne) pieniądze.

W tym przypadku chodzi o pytania, które zadawałem publicznie w sprawie budowy ulicy na Janowie Wschodzie. Pytać będę także na najbliżej Sesji Rady Miejskiej 25 września. Sprawie tej bowiem jest przeznaczony jeden z punktów porządku obrad.

O co tyle hałasu? O bezimienną jak dotąd, średniej wielkości uliczkę bez chodników (!) odchodzącą od ulicy Hetmańskiej na Janowie. Ulicę w szczerym polu. Obecnie wokół niej wybudował kilka bloków znany przedsiębiorca Piotr Misztal.  Teoretycznie powinniśmy cieszyć się z każdej nowej inwestycji w Łodzi. Teoretycznie, bo w praktyce powstaje wiele pytań dotyczących celowości wydawania publicznych pieniędzy.

Cieszę się, kiedy w Łodzi buduje się nowe ulice lub remontuje obecnie istniejące. Cieszę się kiedy łodzianie mają wokół siebie ładniejsze otoczenie. Ale każda inwestycja realizowana za publiczne pieniądze musi mieć sens, musi bronić się przed zarzutem niegospodarności.
Już w listopadzie 2009 roku, kiedy rozpoczęto tę inwestycję, pytałem na Sesji Rady Miejskiej ówczesnego wiceprezydenta Łodzi Włodzimierza Tomaszewskiego dlaczego Łódź ma uzbrajać nowe tereny na Janowie za miliony złotych i budować tam ulice, skoro kilkaset metrów dalej na Olechowie wybudowane są „ulice widma”, przy których nie rozpoczyna się żadna inwestycja mieszkaniowa.
 
Kilka lat wcześniej, za kolejne miliony złotych stworzono ulice z chodnikami, wymalowanymi przejściami dla pieszych, znakami drogowymi. Tylko… pieszych brak. Po kilku latach te nieużywane chodniki zarosły trawą i obecnie są w złym stanie. Co więcej, wiemy przecież, że wielu łodzian od lat domaga się budowy asfaltowych ulic na zamieszkałych już od dziesiątek lat osiedlach, takich jak Złotno, Stoki czy Doły. Tam ulic faktycznie brakuje. Ale mieszkańcy tych osiedli nie doczekali się wymarzonych dróg, ponieważ… brakowało środków w budżecie.
Kolejne pytanie, które nasuwa się same to dlaczego Miasto buduje drogi na prywatnych gruntach, a później z właścicielem tej prywatnej ulicy - wybudowanej za publiczne pieniądze - wymienia się na działki, aby ulica którą wybudowano za miejskie pieniądze nie była prywatna tylko miejska? Przecież to absurd! Kto podjął decyzję o budowie ulicy na terenach, których stan prawny budził wątpliwości i wobec których były roszczenia zwrotu byłym właścicielom? Czy ówczesny prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki i jego zastępca Tomaszewski – wiedzieli o roszczeniach byłych właścicieli tych terenów? Czy panowie Kropiwnicki i Tomaszewski wiedzieli także, że tymi terenami interesuje się doradca pana Kropiwnickiego – pan Piotr Misztal? Mam nadzieję, że odpowiedzi padną na najbliższej sesji. Poprosiłem prezydent Łodzi Hannę Zdanowską o upublicznienie wszystkich dokumentów w tej sprawie. Niech ta sprawa zostanie wyjaśniona. Do końca.

A wyjaśnić ją trzeba, ponieważ od samego początku tej inwestycji budziła wątpliwości. Ulica zaczęła powstawać pod koniec 2009 roku (tuż przed referendum w którym odwołany został Jerzy Kropiwnicki) i to w dosyć niejasnych okolicznościach. Najpierw był przetarg, później dopiero Rada Miejska przyznała na to zadanie pieniądze. Później tam gdzie miano budować wg słów Włodzimierza Tomaszewskiego bloki łódzkiego TBS – miasto utraciło tereny, kupił je pan Misztal i szybko wybudował bloki.
 
Jeśli dla Włodzimierza Tomaszewskiego tego typu inwestycje to „norma” to chętnie poproszę o kolejne przykłady – gdzie w Łodzi za rządów Jerzego Kropiwnickiego i Włodzimierza Tomaszewskiego tak budowano. Wówczas radni, a i pewnie inne organy będą zadawać kolejne pytania…

środa, 24 lipca 2013

Podziękowania dla Marszałka Województwa za szybką odpowiedź na apel


Dziękujemy Panu Marszałkowi Witoldowi Stępniowi za szybką reakcję i rozwianie obaw łodzian, które wyraziliśmy na konferencji prasowej 22.07.2013 r. Cieszymy się, że większość pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej już w 2014 roku dotrze na dworzec Łódź Widzew stając się tym samym wsparciem dla łódzkiej komunikacji miejskiej.
Chcielibyśmy zauważyć, że podzielamy opinię  Pana Marszałka, iż pożądane jest zaangażowanie Miasta Łodzi w projekt Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Wy razem tego była podjęta z naszej inicjatywy już blisko dwa lata temu Uchwała nr XXIV/384/11 Rady Miejskiej w Łodzi z dnia 5 października 2011 r. - stanowisko w sprawie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej
Zgadzamy się także  z Panem Marszałkiem co do wagi wprowadzenia wspólnego biletu obejmującego ŁKA i MPK, a także innych przewoźników. Ze swej strony będziemy nadzorować odpowiednie miejskie jednostki w zakresie działań w tej sprawie.
Z poważaniem

Tomasz Kacprzak
Mateusz Walasek