wtorek, 25 marca 2014

"Im gorzej, tym lepiej", czyli złota zasada radnego Bergera

Remont trasy W-Z wkracza w kolejne dwa ważne etapy. Po pierwsze, lada dzień zacznie się budowa torowiska tramwajowego na ulicy Piotrkowskiej (dzięki któremu tramwaje ŁTR wjadą do centrum przesiadkowego pod Centralem), po drugie rozstrzygnięty zostanie przetarg na remont i budowę torowiska z Centrum na Retkinię oraz z Centrum na Widzew.
 
O ile pierwsze zadanie jest realizowane w ramach realizowanej już umowy, to drugie - dotyczące remontów poza Śródmieściem - ma być realizowane w ramach nowej umowy. Po otwarciu ofert okazało się, że firmy startujące w przetargu wyżej wyceniły koszty tej inwestycji i dziś do zawarcia umowy potrzebujemy dodatkowych min. 114 mln złotych.
 
Co w tym momencie robi jeden z liderów opozycji w łódzkiej Radzie Miejskiej Jarosław Berger z SLD, który jest przewodniczącym Doraźnej Komisji ds. Transportu Zbiorowego? Wydaje oświadczenie, w którym pisze, że nie pozwoli Radzie Miejskiej wydać ani złotówki więcej na przebudowę trasy W-Z, którą sam nazwał "szkodliwą społecznie" i "absolutnie niepotrzebną w tym kształcie".
 
Szkoda, że pan radny zamiast zastanowić się co zrobić, aby remont trasy W-Z zakończył się jak najszybciej - woli "zaciągnąć hamulec" i powiedzieć nie damy pieniędzy.
 
Na szybkie zakończenie remontu czeka kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Retkini oraz podobna liczba mieszkańców Widzewa. Co więcej dwadzieścia tysięcy mieszkańców Olechowa i Janowa w ogóle czeka na tramwaj (tam ma powstać nowe torowisko) i na lepsze skomunikowanie z centrum miasta. Remont trasy W-Z to także przebudowa 219 skrzyżowań i nowe centra przesiadkowe. W sumie - 18 km nowych torów. Dla mnie najważniejsze jest dziś, aby łodzianie otrzymali jak najszybciej dobrą ofertę transportu zbiorowego, a tego nie będzie bez remontu infrastruktury.
 
Żałuję, że radny Jarosław Berger używa wciąż retoryki w stylu "im gorzej, tym lepiej", mimo iż wiceprezydent Łodzi Marek Cieślak wprost powiedział, że nie będą potrzebne żadne dodatkowe miejskie pieniądze, aby dokończyć tę inwestycję, ponieważ finalizują się obecnie rozmowy z Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju mające na celu zdobycie brakujących środków z funduszy UE.
 
Mimo tej dobrej wiadomości, że do Łodzi mogą trafić dodatkowe pieniądze z UE, tworzona jest atmosfera strachu i kreśli się scenariusze niedokończonej inwestycji. Podobnie opozycja postępowała odnośnie innej wielkiej łódzkiej inwestycji - budowy Dworca Fabrycznego. Dworzec miał być zalany wodą i stać się dworcem podwodnym. Jak widać, na budowie Dworca wszystko jest w porządku, a żadne czarne scenariusze się nie spełniły.
 
Zdaję sobie sprawę, że opozycja zaczęła już kampanię wyborczą, ale "Im gorzej, tym lepiej" to nie jest najlepsze hasło wyborcze...
 

Brak komentarzy: