czwartek, 8 stycznia 2009

List otwarty do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego

W dniu dzisiejszym skierowałem do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego list otwarty, w związku z listem otwartym jaki skierował wczoraj do mnie prezydent miasta.

Oto treść listu:

"Szanowny Panie Prezydencie,

Z przykrością przeczytałem i zapoznałem się z treścią Pańskiego wczorajszego listu otwartego skierowanego do mnie, jako Przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi.

Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów i dlatego nie będę odnosił się do niemerytorycznej części Pańskiego pisma.

Będąc radnym, a w szczególności Przewodniczącym Rady Miejskiej w Łodzi, moim obowiązkiem jest dbałość, aby organ wykonawczy łódzkiego samorządu wykonywał uchwały organu uchwałodawczego. Nikt, ani nic nie może zwolnić mnie od tego obowiązku. Dlatego też, złożyłem do Pana Prezydenta interpelację w sprawie niewykonania uchwały Rady Miejskiej w Łodzi dotyczącej przygotowania i przedstawienia do akceptacji Radzie Miejskiej strategii rozwoju, modernizacji i poprawy atrakcyjności zbiorowej komunikacji miejskiej oraz transportu drogowego w Łodzi na lata 2009 – 2016.

Z poważaniem

Tomasz Kacprzak"



List w pliku (.pdf) znajduje się także pod adresem: http://www.kacprzak.platforma.org/list_otwarty.pdf

środa, 7 stycznia 2009

Dlaczego Platforma miałaby poprzeć inicjatywę Jerzego Kropiwnickiego?

Wczoraj w Sejmie Jerzy Kropiwnicki wraz ze swoimi współpracownikami rejestrował ponownie komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej o przywróceniu 6 stycznia dnia wolnego od pracy. W związku z tym wydarzeniem pojawiło się wiele publicznych wypowiedzi Jerzego Kropiwnickiego w sprawie stanowiska Platformy Obywatelskiej dotyczącym tej inicjatywy.
Wiemy, jakie było stanowisko Klubu Parlamentarnego PO, gdy głosowano na projektem poprzednio w Sejmie. Dziś Jerzy Kropiwnicki ma nadzieję, że Platforma Obywatelska poprze jego inicjatywę. Jakie przesłanki za tym stoją? Przyznam, że nie wiem. Jerzy Kropiwnicki liczy, iż Platforma Obywatelska powinna poprzeć projekt, ponieważ jest zrzeszona w Europejskiej Partii Obywatelskiej (EPP), która skupia organizacje chrześcijańsko - demokratyczne oraz konserwatywne.
Pamiętać jednak należy, iż Platforma Obywatelska, podobnie jak i inne chadeckie oraz konserwatywne partie europejskie, nie miesza wiary do polityki. Dla przykładu cytuję fragment z programu niemieckiej CDU z 1994 roku, gdzie wyraźnie możemy przeczytać: "Wiemy, iż z wiary chrześcijańskiej nie można wyprowadzać określonego programu politycznego".
Myślę, iż to daje wiele do myślenia.

wtorek, 6 stycznia 2009

"Trzech Króli 2", czyli Jerzy Kropiwnicki znów w Sejmie

Dziś Święto Trzech Króli. Wspaniały dzień, święto upamiętniające trzech mędrców, którzy odwiedzili Jezusa w Betlejem. Ale to już nie tylko chrześcijańskie święto. To dziś także akcja polityczna, którą rozpoczął Jerzy Kropiwnicki - prezydent Łodzi. Celem akcji jest, aby 6 stycznia każdego roku był dniem wolnym od pracy.

Nie chcę w tej chwili odnosić się co do samej idei aby 6 stycznia był dniem wolnym. Napiszę jedynie, iż osobiście uważam, że tych wolnych dni w naszym kalendarzu jest już tak wiele, że kolejny dzięki któremu przerwa noworoczna może się wydłużyć jest zbędny. Pamiętajmy także, że każdy może w tym dniu mieć wolne - np. biorąc urlop w pracy.

Bardzo żałuję, że prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki, charyzmatyczny przywódca dawniej ZChN, a obecnie ChRS, nie poświęca tyle swej uwagi na problemy Łodzi. A ich jest wiele. W zeszłym roku, prezydent miasta wolał jeździć po świecie i walczyć o dzień wolny w Trzech Króli, niż pilnować remontów łódzkich ulic, zajmować się komunikacją miejską, budownictwem komunalnym czy też walką o czystość w mieście. Szczególnie ten ostatni problem bardzo nam w Łodzi przeszkadza. Prezydent miasta podczas wyborów w 2006 roku podpisał na 4 lata kontrakt z mieszkańcami Łodzi. Czy się z niego wywiązuje. To okaże się pod koniec kadencji, ale już dziś ocena wystawiana przez łodzian w sondażach powinna martwić prezydenta. Tym bardziej żałuję, iż prezydent tak dużej akcji nie prowadzi w interesie Łodzi. A mógłby. Cóż, jego wybór.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Wspólnie z prezydentem miasta do Sejmu RP jeżdżą jego urzędnicy. Wszyscy oczywiście w tym dniu są na urlopach (radni to skrupulatnie sprawdzają). Ale zastanawia, czy wszyscy tak z miłości do szefa i z poparciem dla idei wędrują do Warszawy. Czy też może zostali o to poproszeni i boją się odmówić, wiedząc o ewentualnych konsekwencjach.

Z pewnością zastanawiać może, czy miejscy urzędnicy zamiast zajmować się sprawami miasta powinni aż tak bardzo angażować się w sprawy, które bezpośrednio miasta nie dotyczą. Moim zdaniem - nie.

niedziela, 4 stycznia 2009

Dlaczego w Łodzi nie buduje się parkingów wielopoziomowych?

W Łodzi od lat mamy problem z miejscami do parkowania samochodów w centrum miasta. Powód jest prosty. Co roku przybywa w Łodzi ponad 7500 nowych samochodów osobowych. I wszystkie chcą gdzieś zaparkować. Co prawda istnieje już kilka parkingów wielopoziomowych, ale to kropla w morzu potrzeb. Pierwszą taką inwestycją był, wybudowany w latach dziewięćdziesiątych, parking przy hali EXPO. O ile w czasie targów jest on wykorzystywany, to w czasie gdy w halach nie ma wystaw - nie jest on zapełniony (ze względu na lokalizację). Drugi to parking pod hotelem Ibis (służy głównie gościom hotelowym). W okolicach jest także parking w Galerii Łódzkiej (głównie wykorzystywany przez klientów), oraz parking na łódzkim "Manhattanie" (ten z kolei wykorzystywany jest przeważnie przez mieszkańców osiedla). Tak więc potrzebne są kolejne. Szczególnie w okolicach ulic Tuwima i Narutowicza.

Wiele mówi się o przywróceniu handlowego charakteru ulicy Piotrkowskiej. Prezydent zakazał nawet wynajmować lokale miejskie na tej ulicy bankom i instytucjom finansowym, aby dać szansę handlowcom. Ale jak może rozwijać się handel na ulicy Piotrkowskiej jeśli w pobliżu nie ma parkingów. Dziś przy każdym centrum handlowym jest ich wiele i to bezpłatnych. Na szczęście od początku tego roku możemy w centrum Łodzi w soboty parkować bezpłatnie. To pomysł moich klubowych kolegów aby zachęcić łodzian do kupowania w ścisłym centrum. Ale to i tak jest mało. Potrzebne są parkingi. Od lat mówi się o potrzebie wybudowania wielopoziomowego parkingu na placu Komuny Paryskiej i w okolicy placu Dąbrowskiego. Ale oprócz mówienia nie czynione są żadne starania. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Podstawą powinna być m.in. strategia rozwoju komunikacji na lata 2009 -2016, którą prezydent Łodzi musi lada dzień przedstawić Radzie Miejskiej (miał na to czas do końca zeszłego roku!!!).

Poza tym, w tym roku rozpoczyna się przebudowa placu Dąbrowskiego. Idealnym rozwiązaniem byłoby, aby pod płytą placu znalazł się dwukondygnacyjny parking podziemny. Już dziś mamy tam wielki problem z parkowaniem. Wokół placu znajdują się: Teatr Wielki, Sąd oraz wyższe uczelnie. W listopadzie 2008 r. napisałem w tej sprawie do prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego interpelację. Niestety, ale prezydent nie widzi takiej potrzeby. W odpowiedzi dowiedziałem się, że koncepcja przebudowy Placu nawiązuje do konkursu rozstrzygniętego w 1998 (!!!) roku, która zakłada budowę bulwaru G. Narutowicza. Projekt przebudowy Placu zakładał: "uzyskanie najlepszej funkcjonalnie, estetycznie, eksploatacyjnie i ekonomicznie koncepcji architektonicznej fontanny oraz zagospodarowanie przestrzeni w jej bezpośrednim sąsiedztwie". Tak więc najważniejsza była i jest fontanna !!!
Ponadto prezydent pisze: "Plac gen. Henryka Dąbrowskiego - zgodnie z zamierzeniem miasta - miał z założenia służyć pieszym oraz stać się miejscem publicznym o szczególnych walorach". Nikt o parkingach dla samochodów w koncepcji przebudowy placu nie pomyślał. Z odpowiedzi dowiedziałem się także, iż parkingi kubaturowe zbudowane będą w miejscach, gdzie dziś istnieją parkingi powierzchniowe (kiedy nie wiadomo!). Ponadto, przy placu ma powstać hotel z podziemnym parkingiem (ale przetarg nie został jeszcze rozstrzygnięty - nie ma chętnych) Problem w tym, że nawet jeśli parking ten powstanie - będzie obsługiwał głównie klientów hotelu. Najbliższy parking podziemny ma powstać pod parkiem St. Moniuszki wraz z nowym Dworcem Łódź - Fabryczna.
Myślę, że nie ma sensu przebudowywać placu Dąbrowskiego w takim kształcie, jak to wymyślił prezydent Jerzy Kropiwnicki. Lepiej wstrzymać się z przebudową do czasu, aż zaprojektowany będzie tam podziemny parking.


Żałuję, że prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki nie podjął decyzji, aby w każdej swojej kadencji wybudować jeden parking wielopoziomowy z publicznych pieniędzy. Wówczas kończylibyśmy już budowę drugiego. Z pewnością kierowcom lepiej jeździłoby się po centrum, a i handel miałby łatwiej.

sobota, 3 stycznia 2009

Interpelacja w sprawie prezesa MPO

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej 30 grudnia 2008 r. skierowałem do prezydenta Łodzi następującą interpelację:

"Szanowny Panie Prezydencie,
W związku z artykułem prasowym oraz materiałem zamieszczonym w internecie na stronie: http://gpo.blox.pl/2008/12/Prezes-MPO-na-Pietrynie.html, dotyczącym wjazdu samochodem służbowym na ulicę Piotrkowską przez prezesa MPO sp. z o.o. pana Grzegorza Kaźmierczaka, proszę Pana Prezydenta o informację jakie konsekwencje wyciągnął Pan Prezydent wobec prezesa miejskiej spółki.
Jestem przekonany, że zachowanie prezesa MPO nie spotkało się z aprobatą Pana Prezydenta, który podobnie jak większość radnych Rady Miejskiej w Łodzi zabiega o wyłączenie ruchu na głównej ulicy naszego Miasta.
Zachowanie prezesa miejskiej spółki jest z dwóch powodów naganne. Po pierwsze, doszło do wykroczenia w związku z niezastosowaniem się do znaków zakazu. Po drugie, nagannym jest moim zdaniem tłumaczenie się prezesa spółki jakoby był w tym miejscu służbowo. Takie zachowanie nie tylko źle świadczy o osobie prezesa MPO, ale także godzi w dobry wizerunek jednej z najważniejszych spółek miejskich.

Szanowny Panie Prezydencie,
Mam nadzieję, że w naszym mieście nie ma „równych” i „równiejszych”. Dlatego też proszę o informację o środkach jakie Pan zastosował wobec prezesa MPO sp. z o.o. Grzegorza Kaźmierczaka."

Mam nadzieję, że prezydent wyciągnie konsekwencje wobec jednej z najważniejszych osób, z którą rządzi Łodzią. Nie może być tak, iż z jednej strony prowadzi się akcje przeciwko samochodom na ulicy Piotrkowskiej, a z drugiej - przymyka się oko na własnych, bliskich współpracowników. Odpowiedź otrzymam w ciągu dwóch tygodni. Myślę, że to wystarczający czas aby podjąć decyzję w sprawie prezesa MPO Grzegorza Kaźmierczaka.